Biblia w rok – 2 sierpnia

Czytania na 2 sierpnia
Księga Tobiasza 5 – 6

Księga Przysłów 4
List św. Jakuba 4

*****

Księga Tobiasza 5 – 6

1 Na to odpowiedział Tobiasz ojcu swemu Tobiaszowi i rzekł: „Wszystko, coś mi polecił, ojcze, uczynię. 2 Ale jak ja będę mógł od niego odebrać pieniądze? Przecież ani on mnie nie zna, ani ja jego nie znam. Jaki dam mu znak, aby mnie rozpoznał i uwierzył mi, i dał mi te pieniądze? Zresztą nie znam dróg wiodących do Medii, aby się tam dostać”. 3 Odpowiadając na to Tobiasz powiedział do swego syna Tobiasza: „On złożył swój podpis na dokumencie, a ja złożyłem podpis mój. I podzieliłem dokument na dwie części i wzięliśmy każdy po jednej z nich. Ja dałem mu jedną część z pieniędzmi. A oto teraz już mija dwadzieścia lat, odkąd złożyłem u niego te pieniądze. A teraz, dziecko, poszukaj sobie człowieka zaufanego, który pójdzie z tobą. Damy mu zapłatę, skoro powrócisz. I odbierz od niego te pieniądze”. 4 I poszedł Tobiasz poszukać człowieka, który wyruszy razem z nim do Medii, a będzie znał drogę. A gdy wyszedł, spotkał stojącego przed sobą anioła Rafała, a nie wiedział, że jest to anioł Boży. 5 I odezwał się do niego: „Skąd jesteś, młodzieńcze?” A ten mu odpowiedział: „Jestem spośród synów Izraela, twoich braci, a przyszedłem tu, aby nająć się do pracy”. I rzekł mu [Tobiasz]: „Czy wiesz ty, jaką drogą udać się do Medii?” 6 On zaś odpowiedział: „Oczywiście, często tam bywałem i znam z doświadczenia wszystkie drogi. Nieraz podróżowałem do Medii, przebywałem u Gabaela, brata naszego, który mieszka w Raga w Medii. Od Ekbatany do Raga jest dobre dwa dni drogi. Leży bowiem ono na górze”. 7 I rzekł do niego Tobiasz: „Zaczekaj tu na mnie, młodzieńcze, dopóki nie pójdę i nie opowiem tego memu ojcu. Albowiem jesteś mi potrzebny, aby iść ze mną, a ja dam ci należną zapłatę”. 8 A ten mu odpowiedział: „Ja poczekam, tylko nie bądź tam długo!” 9 I poszedł Tobiasz, i powiedział ojcu swemu, i rzekł do niego: „Oto znalazłem człowieka spośród braci naszych, z synów Izraela”. I odpowiedział mu ojciec: „Zawołaj mi tego człowieka, abym dokładnie poznał, z jakiego to on jest rodu i z którego pokolenia pochodzi, i czy jest godny zaufania, aby ci towarzyszyć, dziecko moje”. 10 Wtedy Tobiasz wyszedł, zawołał go i rzekł do niego: „Młodzieńcze, ojciec cię woła”. I przyszedł do niego, a Tobiasz pozdrowił go pierwszy. A Rafał rzekł do niego: „Niech cię spotka wiele radości!” Odpowiadając na to Tobiasz powiedział do niego: „Z czego mam się radować? Jestem człowiekiem pozbawionym wzroku i nie widzę światła nieba, ale siedzę w ciemnościach, jak umarli, którzy już nie oglądają światła. Żyjąc, przebywam wśród umarłych, słyszę głosy ludzi, ale żadnego nie widzę”. A ten mu odpowiada: „Ufaj, bliska jest już u Boga [chwila], aby cię uzdrowić, ufaj!” Na to odezwał się do niego Tobiasz: „Mój syn Tobiasz ma zamiar odbyć podróż do Medii. Czy mógłbyś iść razem z nim i poprowadzić go? Dam ci za to należną zapłatę, bracie”. I odpowiedział mu: „Mogę z nim wyruszyć, znam wszystkie drogi i często chodziłem do Medii. Przeszedłem wszystkie doliny i góry i znam wszystkie jej szlaki”.
11 I rzekł mu Tobiasz: „Z jakiej rodziny ty jesteś i z którego pokolenia, powiedz mi to, bracie!” 12 Odpowiedział: „Na co ci jest potrzebne pokolenie?” A ten odrzekł: „Chcę poznać naprawdę, czyim synem jesteś, bracie, i jakie jest twoje imię”. 13 Na co otrzymał odpowiedź: „Jestem Azariasz, syn wielkiego Ananiasza, spośród twoich braci”. 14 I powiedział mu Tobiasz: „Witaj i bądź pozdrowiony, bracie! Nie gniewaj się na mnie, bracie, ale chciałem wiedzieć prawdę i poznać twoją rodzinę. Okazuje się, że jesteś moim krewnym i pochodzisz z pięknego i dobrego rodu. Znałem Ananiasza i Natana, dwóch synów wielkiego Szemajasza. Oni obaj chodzili ze mną do Jerozolimy i tam ze mną pokłon [Bogu] oddawali, i nie zeszli na bezdroża. Twoi bracia są dobrymi ludźmi. Ze szlachetnego rodu ty jesteś, dlatego radośnie przybywaj!” 15 I mówił dalej do niego: „Ja ci daję jako zapłatę drachmę za dzień i utrzymanie takie samo, jak i mojemu synowi. 16 Idźże więc z moim synem, a jeszcze dodam ci coś do zapłaty”. 17 A on odpowiedział: „Wybiorę się z nim w drogę. Nie bój się! Zdrowi wyjdziemy i zdrowi powrócimy do ciebie, ponieważ droga jest bezpieczna”. I rzekł do niego Tobiasz: „Niech będzie z tobą błogosławieństwo, bracie!” A potem zawołał syna swego i rzekł do niego: „Dziecko, przygotuj się do drogi i idź razem z bratem twoim, a Bóg, który jest w niebie, niech was ma w swej opiece tam i niech was przyprowadzi do mnie zdrowych, a anioł Jego niech wam towarzyszy i zachowa cało, dziecko moje!” I Tobiasz wyszedł, aby wybrać się w drogę, i ucałował ojca swego i matkę. I rzekł mu Tobiasz [starszy]: „Idź zdrów!”
18 A matka jego zapłakała i powiedziała do Tobiasza: „Po coś ty właściwie wysłał moje dziecko? Czyż nie był on podporą naszą, będąc stale z nami? 19 Niechby pieniądze nie połączyły się z pieniędzmi, lecz stały się okupem za nasze dziecko. 20 Co dane nam jest przez Pana do życia, to nam przecież wystarczy”. 21 A on jej odpowiedział: „Nie martw się! Nasze dziecko pójdzie w drogę zdrowe i zdrowe powróci do nas, a oczy twoje zobaczą ten dzień, w którym on zdrów przyjdzie do ciebie. 22 Nie martw się i nie lękaj o niego, siostro! Towarzyszy mu bowiem dobry anioł, więc będzie miał szczęśliwą podróż i wróci zdrowy”. 23 I przestała płakać.

W drodze do Medii

1 I poszedł chłopiec, a razem z nim anioł, a także i pies wyszedł z nim i podróżował razem z nimi. Tak podróżowali obaj i zastała ich pierwsza noc, i przenocowali nad rzeką Tygrys. 2 Chłopiec wszedł do rzeki Tygrys, aby umyć sobie nogi. Wtedy wynurzyła się z wody wielka ryba i chciała odgryźć nogę chłopca. Na to on krzyknął. 3 A anioł rzekł chłopcu: „Uchwyć ją i nie puszczaj tej ryby!” I uchwycił chłopiec mocno rybę i wyciągnął ją na ląd. 4 Wtedy powiedział mu znowu anioł: „Rozpłataj tę rybę i wyjmij z niej żółć, serce i wątrobę, i zostaw je przy sobie, a wnętrzności odrzuć! Żółć bowiem, serce i wątroba jej są pożytecznym lekarstwem”. 5 Młodzieniec rozpłatał rybę i położył razem żółć, serce i wątrobę. Część ryby upiekli i zjedli, a resztę z niej zachował zasoloną. 6 Potem poszli obaj dalej, aż przyszli do Medii. 7 A młodzieniec zapytał anioła i rzekł mu: „Bracie Azariaszu, co za lekarstwo jest w sercu, w wątrobie i w żółci ryby?” 8 A ten mu odpowiedział: „Serce i wątrobę ryby spal przed mężczyzną lub kobietą, których opanował demon lub zły duch, a zniknie opętanie i już nigdy nie zwiąże się z nim. 9 A żółcią trzeba potrzeć oczy człowieka, które pokryło bielmo, dmuchnąć potem na nie, na to bielmo, a oczy będą zdrowe”.
10 A kiedy przybyli do Medii i zbliżyli się do Ekbatany, 11 odezwał się Rafał do młodzieńca: „Bracie Tobiaszu!” On mu odpowiedział: „Oto jestem”, a ten oświadczył. „Tę noc musimy przepędzić u Raguela. Jest to człowiek z twojego rodu i ma córkę imieniem Sara. 12 A oprócz jedynaczki Sary nie posiada on ani syna, ani córki. Ty między wszystkimi ludźmi jesteś najbliższy jej krewny, ona należy się tobie i cały majątek jej ojca słusznie przypadnie tobie jako dziedzictwo. Jest to dziewczę rozsądne, mężne i bardzo piękne, a i ojca ma dobrego”. 13 I dodał: „Prawnie ci się należy wziąć ją [za żonę]. Ale słuchaj mnie, bracie: Ja chcę tej nocy pomówić z ojcem o córce, abyśmy ją dostali dla ciebie jako narzeczoną. A kiedy powrócimy z Raga, wyprawimy z nią wesele. Wiem, że Raguel nie będzie mógł ci jej odmówić lub zaręczyć z innym. Narazi się on na śmierć, według wyroku księgi Prawa Mojżeszowego, bo on wie, że tobie przed innym jakimkolwiek mężczyzną należy się wziąć w dziedzictwie jego córkę. A więc słuchaj mnie, bracie! Pomówimy tej nocy o dziewczynie i zaręczymy ją z tobą. A kiedy powrócimy z Raga, zabierzemy ją i przyprowadzimy ze sobą do twego domu”.
14 A Tobiasz w odpowiedzi rzekł Rafałowi: „Bracie Azariaszu, ja słyszałem, że ona była wydawana już za siedmiu mężów i że oni zmarli w swych komnatach małżeńskich tej nocy, kiedy zbliżali się do niej. Słyszałem także, jak niektórzy mówili, że zabija ich demon. 15 Teraz to i ja się boję, ponieważ jej samej nie dzieje się krzywda, lecz ktokolwiek chce się zbliżyć do niej, zabija go [demon]. Jestem jedynakiem ojca mego. Nie mogę umrzeć i [tak] doprowadzić do grobu życia mojego ojca i matki skutkiem żałoby po mnie. A przecież nie mają drugiego syna, aby ich pogrzebał”. 16 A on odpowiedział mu na to: „Nie przypominasz ty sobie polecenia twego ojca, który ci rozkazał wziąć żonę z domu ojca twego? A więc posłuchaj mnie teraz, bracie: nie martw się o tego demona, ale bierz [ją za żonę]. Jestem przekonany, że tej nocy ją otrzymasz jako żonę. 17 A kiedy będziesz wstępował do komnaty małżeńskiej, zabierz część wątroby ryby i serce i połóż to na rozżarzone do kadzenia węgle. Potem rozejdzie się zapach, demon go poczuje i ucieknie, i nie pojawi się przy niej po wieczne czasy. 18 A gdy już będziesz miał z nią się złączyć, powstańcie najpierw oboje i módlcie się, i proście Pana nieba, aby okazał wam miłosierdzie i ocalił was. Nie bój się, ponieważ od wieków jest ona przeznaczona dla ciebie. W ten sposób ją ocalisz i ona pójdzie z tobą. Sądzę też, że urodzi ci dzieci i będą dla ciebie jak bracia. Nie martw się!” 19 A kiedy Tobiasz słuchał słów Rafała, że ona jest jego krewną z pokolenia z domu ojca jego, zapłonął ku niej wielką miłością i serce jego przylgnęło do niej.

Księga Przysłów 4

Zachęta do nabycia mądrości

Największy skarb

1 Słuchajcie, synowie, rad ojca,
by poznać mądrość, zważajcie!
2 Udzielam wam cennej nauki:
nie gardźcie mym pouczeniem,
3 bo i ja byłem synem u ojca,
kochanym, jedynym dla matki,
4 a tymi słowami mnie uczył:
„Niech będą w tym sercu zamknięte wskazania,
strzeż mych nakazów, byś żył;
5 nabywaj mądrości, nabywaj rozwagi,
nie zapominaj słów moich ust!
6 Nie gardź nią, bo ciebie ocali,
ukochaj ją, będzie cię strzegła.
7 Podstawą mądrości: zdobywaj mądrość,
za wszystko, co masz, mądrości nabywaj!
8 Ceń ją, a czcią cię otoczy,
okryje cię sławą, gdy ją posiądziesz;
9 włoży ci wieniec wdzięczny na głowę,
obdarzy zaszczytną koroną”.

Warto iść drogą mądrości

10 Posłuchaj, synu, przyjmij moje słowa,
a życie się twoje przedłuży.
11 Poprowadzę cię drogą mądrości,
ścieżkami prawości powiodę.
12 Gdy pójdziesz nią – kroki twe będą swobodne,
i choćbyś biegł, nie potkniesz się.
13 Słuchaj nauki i nie gardź nią,
strzeż jej, gdyż ona twym życiem.

Droga złych

14 Nie wstępuj na ścieżkę grzeszników,
nie wchodź na drogę złych ludzi;
15 unikaj jej, na nią nie wkraczaj,
omiń ją, odwróć się od niej!
16 Bo nie zasną, gdy czegoś nie zbroją,
sen ich odleci, gdy nie zaszkodzą,
17 bo jedzą chleb nieprawości
i piją wino przemocy.
18 Ścieżka prawych – to światło poranne,
wschodzi – wzrasta aż do południa;
19 droga grzeszników jak gęsty mrok,
nie wiedzą, o co się potkną.

Roztropność

20 Zważaj, synu, na moje słowa,
do uwag mych nakłoń swe ucho;
21 niech one nie schodzą ci z oczu,
przechowuj je pilnie w swym sercu;
22 bo życiem są dla tych, co je otrzymali,
lekarstwem całego ich ciała.
23 Z całą pilnością strzeż swego serca,
bo życie ma tam swoje źródło.
24 Fałszu ust się wystrzegaj,
od warg przewrotnych bądź z dala!
25 Twe oczy niech patrzą na wprost,
przed siebie kieruj powieki.
26 Uważaj, gdzie krok masz postawić,
i wszystkie twe drogi niech będą pewne.
27 Nie zbaczaj na lewo i prawo,
odwróć swą nogę od złego!

List św. Jakuba 4

Chciwość i pycha

1 Skąd się biorą wojny i skąd kłótnie między wami? Nie skądinąd, tylko z waszych żądz, które walczą w członkach waszych. 2 Pożądacie, a nie macie, żywicie morderczą zazdrość, a nie możecie osiągnąć. Prowadzicie walki i kłótnie, a nic nie posiadacie, gdyż się nie modlicie. 3 Modlicie się, a nie otrzymujecie, bo się źle modlicie, starając się jedynie o zaspokojenie swych żądz. 4 Cudzołożnicy, czy nie wiecie, że przyjaźń ze światem jest nieprzyjaźnią z Bogiem? Jeżeli więc ktoś zamierzałby być przyjacielem świata, staje się nieprzyjacielem Boga. 5 A może utrzymujecie, że na próżno Pismo mówi: „Zazdrośnie pożąda On ducha, którego w nas utwierdził”? 6 Daje zaś tym większą łaskę: Dlatego mówi: Bóg sprzeciwia się pysznym, pokornym zaś daje łaskę. 7 Bądźcie więc poddani Bogu, przeciwstawiajcie się natomiast diabłu, a ucieknie od was. 8 Przystąpcie bliżej do Boga, to i On zbliży się do was. Oczyśćcie ręce, grzesznicy, uświęćcie serca, ludzie chwiejni! 9 Uznajcie waszą nędzę, smućcie się i płaczcie! Śmiech wasz niech się obróci w smutek, a radość w przygnębienie! 10 Uniżcie się przed Panem, a wywyższy was.

Grzechy przeciw miłości bliźniego

11 Bracia, nie oczerniajcie jeden drugiego! Kto oczernia brata swego lub sądzi go, uwłacza Prawu i osądza Prawo. Skoro zaś sądzisz Prawo, jesteś nie wykonawcą Prawa, lecz sędzią. 12 Jeden jest Prawodawca i Sędzia, w którego mocy jest zbawić lub potępić. A ty kimże jesteś, byś sądził bliźniego?

Zawodność planów ludzkich

13 Teraz wy, którzy mówicie: „Dziś albo jutro udamy się do tego oto miasta i spędzimy tam rok, będziemy uprawiać handel i osiągniemy zyski”, 14 wy, którzy nie wiecie nawet, co jutro będzie. Bo czymże jest życie wasze? Parą jesteście, co się ukazuje na krótko, a potem znika. 15 Zamiast tego powinniście mówić: „Jeżeli Pan zechce, i będziemy żyli, zrobimy to lub owo”. 16 Teraz zaś chełpicie się w swej wyniosłości. Każda taka chełpliwość jest przewrotna. 17 Kto zaś umie dobrze czynić, a nie czyni, grzeszy.