Biblia w rok – 9 czerwca

Czytania na 9 czerwca
2 Księga Królewska 7 – 8

Księga Psalmów 65
Ewangelia wg św. Jana 9

*******

2 Księga Królewska 7 – 8

1 Elizeusz zaś odpowiedział: „Posłuchajcie słowa Pańskiego! Tak mówi Pan: Jutro o tej samej porze jedna sea najczystszej mąki będzie za jednego sykla, dwie sea jęczmienia też za jednego sykla – w bramie Samarii”. 2 W odpowiedzi na to tarczownik, na którego ramieniu król się wspierał, rzekł do męża Bożego: „Chociażby nawet Pan zrobił okna w niebiosach, czy mogłoby spełnić się to słowo?” Odpowiedział [Elizeusz]: „Ty właśnie ujrzysz to swoimi oczami, lecz jeść z tego nie będziesz!”

Odkrycie obozu opuszczonego przez Aramejczyków

3 Czterech trędowatych znajdowało się u wejścia bramy. Jeden do drugiego powiedział: „Po cóż tutaj siedzimy, aż pomrzemy? 4 Jeżeli powiemy: Chodźmy do miasta – a w mieście panuje głód – to tam umrzemy. Jeżeli zaś zostaniemy tutaj, również umrzemy. A teraz – nuże – zbiegnijmy do obozu aramejskiego. Jeżeli nas pozostawią przy życiu, to będziemy żyli. Jeżeli zaś nas zabiją, to umrzemy”. 5 Powstali zatem o zmierzchu, aby wejść do obozu aramejskiego. Dotarli aż do krańca obozu aramejskiego: a oto nie było tam nikogo. 6 Pan bowiem sprawił, że w obozie aramejskim usłyszano turkot rydwanów, tętent koni i wrzawę ogromnego wojska, tak iż mówili jeden do drugiego: „Oto król izraelski najął przeciwko nam królów chetyckich i królów egipskich, aby ruszyli przeciwko nam”. 7 Powstali więc [Aramejczycy] i uciekli o zmierzchu, zostawiając swoje namioty, swoje konie, swoje osły, obóz – tak jak był – i uciekli, aby ratować życie. 8 Owi trędowaci zaś dotarli aż do krańca obozu, weszli do jakiegoś namiotu, jedli i pili. Następnie wynieśli stamtąd srebro, złoto i ubrania, które poszli ukryć. Potem wrócili, weszli do innego namiotu, unieśli stamtąd łup, który poszli ukryć. 9 Wtedy powiedział jeden do drugiego: „Nie postępujemy właściwie. Dzień dzisiejszy jest dniem radosnej nowiny, a my milczymy. Jeżeli będziemy zwlekali aż do brzasku porannego, to spotka nas kara. Nuże, chodźmy teraz i zanieśmy wieść do pałacu królewskiego”. 10 Poszli tam, zawołali na straże miasta i oznajmili im: „Weszliśmy do obozu aramejskiego, lecz nie ma tam nikogo, nawet nie słychać żadnego głosu ludzkiego, tylko konie na uwięzi, osły na uwięzi i namioty – tak jak były”. 11 Strażnicy nawołując się zanieśli wieść do wnętrza pałacu królewskiego.
12 Król wstał w nocy i powiedział do sług swoich: „Chcę wam wyjaśnić, co knują Aramejczycy przeciwko nam. Wiedzą, że głodujemy. Dlatego wyszli z obozu, aby się ukryć na polu, mówiąc: Kiedy wyjdą z miasta, przychwycimy ich żywych i wtargniemy do miasta”. 13 Jeden ze sług jego odpowiedział: „Niechże wezmą pięć koni z tych, które tu żywe pozostały – będzie z nimi tak, jak z całym mnóstwem Izraela, które ginie – poślijmy i zróbmy wywiad”. 14 Wzięto więc dwa rydwany z końmi, które król wysłał za wojskiem aramejskim, polecając: „Jedźcie i badajcie!” 15 Ruszyli za nimi aż do Jordanu. Oto cała droga pełna była szat i broni, które Aramejczycy porzucili podczas swej ucieczki. Posłańcy wrócili i powiadomili króla.
16 Wówczas lud wyszedł i złupił obóz aramejski. Wtedy jedna sea najczystszej mąki kosztowała jednego sykla, dwie sea jęczmienia też jednego sykla – według słowa Pańskiego. 17 Król rozkazał, żeby tarczownik – na którego ramieniu się wspierał – sprawował nadzór w bramie. Lecz tłum zadeptał go w bramie na śmierć – tak jak przepowiedział mąż Boży, który mówił w chwili przyjścia króla do niego. 18 Kiedy bowiem mąż Boży powiedział do króla: „Jutro o tej samej porze dwie sea jęczmienia będą za jednego sykla, a jedna sea najczystszej mąki za jednego sykla – w bramie Samarii”, 19 to tarczownik odpowiedział mężowi Bożemu: „Chociażby nawet Pan zrobił okna w niebiosach, czy mogłoby się spełnić to słowo?” On zaś rzekł: „Ty właśnie ujrzysz to swoimi oczami, lecz jeść z tego nie będziesz”. 20 I tak się z nim stało. Zadeptał go bowiem tłum w bramie na śmierć.

Epilog dziejów Szunemitki

1 Elizeusz powiedział do kobiety, której syna wskrzesił: „Wstań, idź razem z rodziną twoją, zamieszkaj na obczyźnie – tam gdzie będziesz mogła – ponieważ Pan sprowadził głód. Idzie on już na kraj na okres siedmiu lat”. 2 Kobieta wstała i spełniła to, co powiedział mąż Boży. Poszła ona razem z rodziną swoją i żyła na obczyźnie w kraju Filistynów przez siedem lat. 3 Po upływie siedmiu lat kobieta wróciła z kraju Filistynów i udała się do króla, błagając o zwrot jej domu i jej pola. 4 Król zaś – w czasie rozmowy z Gechazim, sługą męża Bożego – powiedział: „Opowiedz mi wszystkie wielkie dzieła, których dokonał Elizeusz”. 5 Podczas gdy Gechazi opowiadał królowi, jak [prorok] wskrzesił zmarłego, właśnie nadeszła kobieta, której syna wskrzesił, i odwołała się do króla w sprawie domu i pola. Wtedy Gechazi powiedział: „Panie mój, królu, oto kobieta i oto jej syn, którego wskrzesił Elizeusz”. 6 Król wypytał kobietę, a ona mu opowiedziała. Wtedy król przydzielił jej jednego dworzanina, nakazując: „Przywróć jej całą posiadłość oraz wszystkie dochody z pola od dnia, odkąd opuściła kraj, aż do dzisiaj”.

Elizeusz i Chazael z Damaszku

7 Elizeusz przyszedł do Damaszku. Kiedy Ben-Hadad, król Aramu, chorował, oznajmiono mu: „Mąż Boży przyszedł aż tutaj”. 8 Wtedy król powiedział do Chazaela: „Weź dar ze sobą, idź na spotkanie męża Bożego i przez niego wypytaj się Pana, czy wyzdrowieję z tej choroby”.
9 Poszedł więc Chazael na jego spotkanie, wziął dary ze sobą i wszelkie kosztowności z Damaszku – obładowując czterdzieści wielbłądów. Przyszedł i stanął przed nim, mówiąc: „Twój syn, Ben-Hadad, król Aramu, posłał mnie do ciebie z pytaniem: „Czy wyzdrowieję z tej choroby?”” 10 Odpowiedział mu Elizeusz: „Idź i powiedz mu: „Będziesz żył na pewno”. Lecz Pan objawił mi, że na pewno on umrze”. 11 Następnie utkwił swój wzrok, wytężył go bardzo mocno i zapłakał mąż Boży. 12 A Chazael zapytał: „Dlaczego pan mój płacze?” Odpowiedział: „Ponieważ wiem, co złego uczynisz synom Izraela: ich warownie zniszczysz ogniem, kwiat ich wojowników pozabijasz, ich drobne dzieci roztrzaskasz, a ich brzemienne kobiety będziesz rozpruwał”. 13 Wtedy Chazael zawołał: „Czymże jest twój sługa – ten [zdechły] pies – żeby miał wykonać to straszne dzieło?” Elizeusz odpowiedział: „Pan objawił mi, że będziesz królem Aramu”.
14 Oddalił się więc Chazael od Elizeusza i poszedł do swego pana, który go zapytał: „Co tobie powiedział Elizeusz?” A on odrzekł: „Powiedział mi, że na pewno będziesz żył”. 15 Następnego dnia Chazael wziął nakrycie, zamoczył w wodzie i rozciągnął na jego twarzy, tak iż on umarł. Chazael zaś w jego miejsce został królem.

Joram panuje w Judzie (848-841)

16 W piątym roku [panowania] Jorama, syna Achaba, króla izraelskiego, Joram, syn Jozafata, został królem judzkim. 17 W chwili objęcia rządów miał trzydzieści dwa lata i panował osiem lat w Jerozolimie. 18 Kroczył on drogą królów izraelskich – podobnie jak czynił ród Achaba – ponieważ córka Achaba była jego żoną. Czynił on to, co jest złe w oczach Pańskich. 19 Jednakże Pan nie chciał zniszczyć Judy ze względu na swego sługę, Dawida – tak jak mu obiecał, iż da mu przed sobą ród na zawsze.
20 Za jego czasów Edom wyrwał się spod władzy Judy i wybrał sobie króla. 21 Wtedy Joram ze wszystkimi rydwanami przeszedł do Sair. Kiedy powstał w nocy [do natarcia], uderzyli na niego Edomici, którzy okrążyli jego oraz dowódców rydwanów. Lud zaś uciekł do swoich namiotów. 22 Edom zatem wyrwał się spod władzy Judy aż do dnia dzisiejszego. W tym samym czasie odpadła i Libna.
23 A czyż pozostałe dzieje Jorama i wszystkie jego czyny nie są opisane w Księdze Kronik Królów Judy? 24 I spoczął Joram ze swymi przodkami, i pochowano go obok przodków w Mieście Dawidowym; syn zaś jego Ochozjasz został w jego miejsce królem.

Ochozjasz panuje w Judzie (841)

25 W dwunastym roku [panowania] Jorama, syna Achaba, króla Izraela – Ochozjasz, syn Jorama, został królem Judy. 26 W chwili objęcia władzy Ochozjasz miał dwadzieścia dwa lata i królował jeden rok w Jerozolimie. Jego matka miała na imię Atalia, wnuczka Omriego, króla izraelskiego. 27 Kroczył on drogą rodu Achaba i czynił to, co jest złe w oczach Pańskich, jak ród Achaba, ponieważ był spowinowacony z rodem Achaba.
28 Ochozjasz wyruszył z Joramem, synem Achaba, na wojnę przeciw Chazaelowi, królowi Aramu, w Ramot w Gileadzie. Lecz Aramejczycy zranili Jorama. 29 Zatem król Joram wycofał się do Jizreel, aby leczyć się z ran, które mu zadali Aramejczycy w Ramot, kiedy walczył przeciw Chazaelowi, królowi Aramu. Wtedy Ochozjasz, syn Jorama, król judzki, przyszedł odwiedzić Jorama, syna Achaba, w Jizreel, ponieważ był chory.

Księga Psalmów 65

PSALM 65(64)

Dziękczynienie za dobrodziejstwa

1 Kierownikowi chóru. Psalm. Dawidowy. Pieśń.
2 Ciebie należy wielbić,
Boże, na Syjonie.
Tobie śluby dopełniać,
3 co próśb wysłuchujesz.
Do Ciebie przychodzi wszelki śmiertelnik,
4 wyznając nieprawości.
Przygniatają nas nasze przewiny:
Ty je odpuszczasz.
5 Szczęśliwy, kogo wybierasz i przygarniasz:
mieszka on w Twoich pałacach.
Niech nas nasycą dobra Twego domu,
świętość Twojego przybytku!

6 Twoja sprawiedliwość odpowiada nam cudami,
Boże, nasz Zbawco,
nadziejo wszystkich krańców ziemi
i mórz dalekich,
7 który swą mocą utwierdzasz góry,
jesteś opasany potęgą,
8 który uśmierzasz burzliwy szum morza,
huk jego fal, zgiełk narodów.
9 Przejęci są trwogą mieszkańcy krańców ziemi
z powodu Twych znaków.
Ty zaś napełniasz radością podwoje Zachodu i Wschodu.
10 Nawiedziłeś ziemię i nawodniłeś,
ubogaciłeś ją obficie.
Strumień Boży wodą jest wezbrany,
zboże im przygotowałeś.
Tak przygotowałeś ziemię:
11 bruzdy jej nawodniłeś, wyrównałeś jej skiby,
deszczami ją spulchniłeś i pobłogosławiłeś jej płodom.
12 Rok uwieńczyłeś swymi dobrami
i Twoje ślady opływają tłustością.
13 Stepowe pastwiska są pełne rosy,
a wzgórza przepasują się weselem.
14 Łąki się stroją trzodami,
doliny okrywają się zbożem,
wznoszą okrzyki radości, a nawet śpiewają.

Ewangelia wg św. Jana 9

Uzdrowienie niewidomego od urodzenia

1 <Jezus> przechodząc obok ujrzał pewnego człowieka, niewidomego od urodzenia. 2 Uczniowie Jego zadali Mu pytanie: „Rabbi, kto zgrzeszył, że się urodził niewidomym – on czy jego rodzice?” 3 Jezus odpowiedział: „Ani on nie zgrzeszył, ani rodzice jego, ale [stało się tak], aby się na nim objawiły sprawy Boże. 4 Potrzeba nam pełnić dzieła Tego, który Mnie posłał, dopóki jest dzień. Nadchodzi noc, kiedy nikt nie będzie mógł działać. 5 Jak długo jestem na świecie, jestem światłością świata”. 6 To powiedziawszy splunął na ziemię, uczynił błoto ze śliny i nałożył je na oczy niewidomego, 7 i rzekł do niego: „Idź, obmyj się w sadzawce Siloam” – co się tłumaczy: Posłany. On więc odszedł, obmył się i wrócił widząc. 8 A sąsiedzi i ci, którzy przedtem widywali go jako żebraka, mówili: „Czyż to nie jest ten, który siedzi i żebrze?” 9 Jedni twierdzili: „Tak, to jest ten”, a inni przeczyli: „Nie, jest tylko do tamtego podobny”. On zaś mówił: „To ja jestem”. 10 Mówili więc do niego: „Jakżeż oczy ci się otwarły?” 11 On odpowiedział: „Człowiek zwany Jezusem uczynił błoto, pomazał moje oczy i rzekł do mnie: „Idź do sadzawki Siloam i obmyj się”. Poszedłem więc, obmyłem się i przejrzałem”. 12 Rzekli do niego: „Gdzież On jest?” On odrzekł: „Nie wiem”.
13 Zaprowadzili więc tego człowieka, niedawno jeszcze niewidomego, do faryzeuszów. 14 A tego dnia, w którym Jezus uczynił błoto i otworzył mu oczy, był szabat. 15 I znów faryzeusze pytali go o to, w jaki sposób przejrzał. Powiedział do nich: „Położył mi błoto na oczy, obmyłem się i widzę”. 16 Niektórzy więc spośród faryzeuszów rzekli: „Człowiek ten nie jest od Boga, bo nie zachowuje szabatu”. Inni powiedzieli: „Ale w jaki sposób człowiek grzeszny może czynić takie znaki?” I powstało wśród nich rozdwojenie. 17 Ponownie więc zwrócili się do niewidomego: „A ty, co o Nim myślisz w związku z tym, że ci otworzył oczy?” Odpowiedział: „To prorok”. 18 Jednakże Żydzi nie wierzyli, że był niewidomy i że przejrzał, tak że aż przywołali rodziców tego, który przejrzał, 19 i wypytywali się ich w słowach: „Czy waszym synem jest ten, o którym twierdzicie, że się niewidomym urodził? W jaki to sposób teraz widzi?” 20 Rodzice zaś jego tak odpowiedzieli: „Wiemy, że to jest nasz syn i że się urodził niewidomym. 21 Nie wiemy, jak się to stało, że teraz widzi, nie wiemy także, kto mu otworzył oczy. Zapytajcie jego samego, ma swoje lata, niech mówi za siebie”. 22 Tak powiedzieli jego rodzice, gdyż bali się Żydów. Żydzi bowiem już postanowili, że gdy ktoś uzna Jezusa za Mesjasza, zostanie wyłączony z synagogi. 23 Oto dlaczego powiedzieli jego rodzice: „Ma swoje lata, jego samego zapytajcie!”
24 Znowu więc przywołali tego człowieka, który był niewidomy, i rzekli do niego: „Daj chwałę Bogu. My wiemy, że człowiek ten jest grzesznikiem”. 25 Na to odpowiedział: „Czy On jest grzesznikiem, tego nie wiem. Jedno wiem: byłem niewidomy, a teraz widzę”. 26 Rzekli więc do niego: „Cóż ci uczynił? W jaki sposób otworzył ci oczy?” 27 Odpowiedział im: „Już wam powiedziałem, a wyście mnie nie wysłuchali. Po co znowu chcecie słuchać? Czy i wy chcecie zostać Jego uczniami?” 28 Wówczas go zelżyli i rzekli: „Bądź ty sobie Jego uczniem, my jesteśmy uczniami Mojżesza. 29 My wiemy, że Bóg przemówił do Mojżesza. Co do Niego zaś nie wiemy, skąd pochodzi”. 30 Na to odpowiedział im ów człowiek: „W tym wszystkim to jest dziwne, że wy nie wiecie, skąd pochodzi, a mnie oczy otworzył. 31 Wiemy, że Bóg grzeszników nie wysłuchuje, natomiast Bóg wysłuchuje każdego, kto jest czcicielem Boga i pełni Jego wolę. 32 Od wieków nie słyszano, aby ktoś otworzył oczy niewidomemu od urodzenia. 33 Gdyby ten człowiek nie był od Boga, nie mógłby nic czynić”. 34 Na to dali mu taką odpowiedź: „Cały urodziłeś się w grzechach, a śmiesz nas pouczać?” I precz go wyrzucili.
35 Jezus usłyszał, że wyrzucili go precz, i spotkawszy go rzekł do niego: „Czy ty wierzysz w Syna Człowieczego?” 36 On odpowiedział: „A któż to jest, Panie, abym w Niego uwierzył?” 37 Rzekł do niego Jezus: „Jest Nim Ten, którego widzisz i który mówi do ciebie”. 38 On zaś odpowiedział: „Wierzę, Panie!” i oddał Mu pokłon. 39 Jezus rzekł: „Przyszedłem na ten świat, aby przeprowadzić sąd, aby ci, którzy nie widzą, przejrzeli, a ci, którzy widzą stali się niewidomymi”. 40 Usłyszeli to niektórzy faryzeusze, którzy z Nim byli i rzekli do Niego: „Czyż i my jesteśmy niewidomi?” 41 Jezus powiedział do nich: „Gdybyście byli niewidomi, nie mielibyście grzechu, ale ponieważ mówicie: „Widzimy”, grzech wasz trwa nadal.