Biblia w rok – 10 maja

Czytania na 10 maja
1 Księga Samuela 23 – 24

Mądrość Syracha 40
2 List do Koryntian 2

*******

1 Księga Samuela 23 – 24

Dawid w Keili

1 Tymczasem zawiadomiono Dawida: „Oto Filistyni oblegają Keilę i grabią [zboże na] klepiskach”. 2 I radził się Dawid Pana: „Czy mam wyruszyć i czy pokonam tych Filistynów?” Pan odrzekł Dawidowi: „Wyruszaj, a pokonasz Filistynów i oswobodzisz Keilę”. 3 Ludzie Dawida mówili jednak: „Przecież my tutaj w Judzie żyjemy w lęku, a pójdziemy do Keili na szyki filistyńskie?” 4 I znów radził się Dawid Pana. A Pan dał mu odpowiedź: „Wstań, idź do Keili, gdyż oddam Filistynów w twoje ręce”. 5 Dawid wyruszył więc ze swymi ludźmi w kierunku Keili, uderzył na Filistynów, uprowadzając ich trzody i zadając im wielką klęskę. Tak wyzwolił Dawid mieszkańców Keili.
6 Kiedy Abiatar, syn Achimeleka, schronił się u Dawida i kiedy razem z Dawidem udał się do Keili, nosił ze sobą efod. 7 Tymczasem zawiadomiono Saula o tym, że Dawid przybył do Keili. I rzekł Saul: „Bóg oddaje go w moje ręce, gdyż wchodząc do miasta mającego bramy i zamki, sam się zamknął”. 8 Zwołał więc Saul cały lud na wojnę, by wyruszyć do Keili i oblegać Dawida i jego ludzi. 9 Kiedy się Dawid dowiedział o tym, że Saul knuje przeciw niemu złe zamiary, rozkazał kapłanowi Abiatarowi: „Przynieś tu efod!”
10 I rzekł Dawid: „Panie, Boże Izraela! Sługa twój usłyszał, że Saul ma zamiar wkroczyć do Keili, aby zburzyć miasto z mego powodu. 11 Czy Saul wyruszy, jak o tym słyszał sługa twój? Panie, Boże Izraela, daj znać o tym słudze twemu!” Pan odpowiedział: „Wyruszy”. 12 Dawid pytał jeszcze: „Czy mieszkańcy Keili wydadzą mnie i moich ludzi w ręce Saula?” Pan odrzekł: „Wydadzą”.
13 Powstał więc Dawid wraz ze swoimi ludźmi, których było około sześciuset, uszedł z Keili, krążąc na los szczęścia. Kiedy doniesiono Saulowi, że Dawid uciekł z Keili, zaniechał wyprawy.

Dawid w niedostępnych miejscach pustyni

14 Tymczasem Dawid przebywał na pustyni, w miejscach niedostępnych, później zamieszkał w górach i na pustyni Zif. Saul zaś szukał go przez cały ten czas, lecz Bóg nie oddał Dawida w jego ręce.
15 Dawid przeląkł się, gdy Saul wyruszył, aby czyhać na jego życie. Dawid przebywał na pustyni Zif w Chorsza. 16 Powstał Jonatan, syn Saula, i udał się do Dawida do Chorsza, umacniając go w Bogu. 17 Mówił do niego: „Nie obawiaj się, bo nie wytropi cię ręka mojego ojca, Saula. Ty będziesz panował nad Izraelem, ja zaś będę drugim po tobie. Mój ojciec, Saul wie, że tak będzie”. 18 Obydwaj związali się przymierzem wobec Pana. Dawid pozostał potem w Chorsza, a Jonatan udał się do domu.
19 Tymczasem mieszkańcy Zif udali się do Saula do Gibea z zawiadomieniem: „Dawid ukrywa się koło nas w niedostępnych miejscach w Chorsza, na wzgórzu Chakila, w południowej stronie stepu. 20 Ty zaś, o królu, jeżeli masz chęć udać się tam, udaj się, my natomiast wydamy go w ręce króla”. 21 Saul odrzekł: „Niech was Pan błogosławi, okazaliście mi współczucie. 22 Idźcie więc i sprawdźcie ponownie, wypatrujcie, gdzie przebywa, kto go tam widział, mówiono mi bowiem, że postępuje przebiegle. 23 Idźcie i wywiadujcie się o wszystkich jego kryjówkach, w których się tam chowa. Gdy wrócicie do mnie z wiadomością pewną, wtedy ja pójdę z wami. Jeżeli jest w kraju, będę go szukał wśród wszystkich pokoleń judzkich”.
24 Powstawszy wyruszyli przed Saulem do Zif. A Dawid znalazł się na pustyni Maon, na równinie południowej części stepu.
25 Kiedy Saul wyruszył ze swoimi ludźmi, aby go szukać, dano znać o tym Dawidowi. Udał się więc w kierunku skalnej grani, która jest na pustyni Maon. Saul dowiedziawszy się o tym rozpoczął pościg za Dawidem w pustyni Maon. 26 Gdy Saul przechodził po jednej stronie góry, Dawid ze swoimi ludźmi szedł po drugiej stronie. Dawid uciekał pospiesznie przed Saulem, ten zaś wraz ze swymi ludźmi starał się otoczyć Dawida i jego towarzyszy, aby ich schwytać. 27 Tymczasem przybiegł do Saula posłaniec, donosząc: „Spiesz się bardzo i przybywaj, bo Filistyni wdarli się do kraju”. 28 Saul zaprzestał pościgu za Dawidem i ruszył przeciw Filistynom. Dlatego tę miejscowość nazwano „Skałą Rozłączeń”.

Dziwne spotkanie w jaskini Engaddi

1 Dawid odszedł stamtąd i zamieszkał w miejscach niedostępnych Engaddi. 2 Ale gdy Saul wrócił z wyprawy przeciw Filistynom, doniesiono mu: „Oto Dawid przebywa na pustyni Engaddi”. 3 Zabrał więc Saul trzy tysiące wyborowych mężczyzn z całego Izraela i wyruszył na poszukiwanie Dawida i jego ludzi po wschodniej stronie Skał Dzikich Kóz.
4 I przybył Saul do pewnych zagród owczych przy drodze. Była tam jaskinia, do której wszedł, by okryć sobie nogi, Dawid zaś znajdował się wraz ze swymi ludźmi w głębi jaskini. 5 Ludzie Dawida rzekli do niego: „Właśnie to jest dzień, o którym powiedział ci Pan: Oto Ja wydaję w twe ręce twojego wroga, abyś z nim uczynił, co ci się wydaje słuszne”. Dawid powstał i odciął po kryjomu połę płaszcza Saula. 6 Potem jednak zadrżało serce Dawida z powodu odcięcia poły należącej do Saula. 7 Odezwał się też do swych ludzi: „Niech mię broni Pan przed dokonaniem takiego czynu przeciw mojemu panu i pomazańcowi Pańskiemu, bym miał podnieść rękę na niego, bo jest pomazańcem Pańskim”. 8 Tak Dawid skarcił swych ludzi i nie pozwolił im rzucić się na Saula. Tymczasem Saul wstał, [wyszedł] z jaskini i udał się w drogę. 9 Powstał też i Dawid i wyszedłszy z jaskini zawołał za Saulem: „Panie mój, królu!” Saul obejrzał się, a Dawid rzucił się twarzą ku ziemi oddając mu pokłon. 10Dawid odezwał się do Saula: „Dlaczego dajesz posłuch ludzkim plotkom, głoszącym, że Dawid szuka twej zguby? 11 Dzisiaj na własne oczy mogłeś zobaczyć, że Pan wydał cię w jaskini w moje ręce. Namawiano mnie, abym cię zabił, a jednak oszczędziłem cię, mówiąc: Nie podniosę ręki na mego pana, bo jest pomazańcem Pańskim. 12 Zresztą zobacz, mój ojcze, połę twego płaszcza, którą mam w ręku. Przeto że uciąłem połę twego płaszcza, a ciebie nie zabiłem, wiedz i przekonaj się, że we mnie nie ma żadnej złości ani zdrady, ani też nie popełniłem przeciw tobie przestępstwa. A ty czyhasz na życie moje i chcesz mi je odebrać. 13 Niechaj Pan dokona sądu między mną a tobą, niechaj Pan na tobie się pomści za mnie, ale moja ręka nie zwróci się przeciw tobie. 14 Według tego, jak głosi starożytne przysłowie: „Od złych zło pochodzi”, ręka moja nie zwróci się przeciw tobie. 15 Za kim to wyruszył król izraelski? Za kim ty gonisz? Za zdechłym psem, za jedną pchłą? 16 Pan więc niech będzie rozjemcą, niech rozsądzi między mną i tobą, niech wejrzy i poprowadzi moją sprawę, niech obroni mnie przed twoją ręką!”
17 Kiedy Dawid przestał tak mówić do Saula, Saul zawołał: „Czy to twój głos, synu mój, Dawidzie?” I zaczął Saul głośno płakać. 18 Mówił do Dawida: „Tyś sprawiedliwszy ode mnie, gdyż odpłaciłeś mi dobrem, podczas gdy ja odpłaciłem ci złem. 19 Dziś dałeś mi dowód, że mi dobro świadczyłeś, kiedy bowiem Pan wydał mię w twoje ręce, ty mnie nie zabiłeś. 20 Przecież jeżeli kto spotka swego wroga, czy pozwoli na to, by spokojnie dalej szedł drogą? Niech cię Pan nagrodzi szczęściem za to, coś mi dziś uczynił. 21 Teraz już wiem, że na pewno będziesz królem i że w twojej ręce utrwali się królowanie nad Izraelem. 22 Przysięgnij mi więc wobec Pana, że nie wyniszczysz mego potomstwa po mnie, że nie wytracisz też mego imienia z rodu mego ojca”.23 I Dawid złożył przysięgę Saulowi.
Saul powrócił do swego domu, a Dawid i jego ludzie weszli na górę na miejsce niedostępne.

Mądrość Syracha 40

Wielka troska człowieka

1 Wielka udręka stała się udziałem każdego człowieka
i ciężkie jarzmo [spoczęło] na synach Adama,
od dnia wyjścia z łona matki,
aż do dnia powrotu do matki wszystkich.
2 Przedmiotem ich rozmyślań i obawą serca
jest myśl o tym, co ich czeka, jest dzień śmierci.
3 Poczynając od tego, który siedzi na wspaniałym tronie,
aż do tego, który siedzi na ziemi i w popiele,
4 od tego, który nosi fioletową purpurę i wieniec,
do tego, który się okrywa zgrzebnym płótnem:
[wciąż] gniew, zazdrość, przerażenie i niepokój,
bojaźń śmierci, nienawiść i kłótnia.
5 Nawet w czasie odpoczynku na łóżku
sen nocny zmienia mu wyobrażenia:
6 zaznaje mało spoczynku, jakby nic,
a już w snach [ma takie wrażenie], jakby w dzień stał na czatach,
jest przerażony widzeniem swego serca,
jakby uciekał przed bitwą –
7 budzi się w chwili swego ocalenia
i dziwi się, że strach ten był niczym.
8 Dla każdego stworzenia, od człowieka do zwierzęcia,
a dla grzeszników siedem razy więcej:
9 śmierć, krew, kłótnia i miecz,
klęski, głód, ucisk i cięgi.
10 Przeciw bezbożnym to wszystko zostało stworzone
i przez nich przyszło całkowite zniszczenie.
11 Wszystko, co jest z ziemi, do ziemi się wróci,
a co z wody, powróci do morza.
12 Każde przekupstwo i niesprawiedliwość zostaną starte,
a uczciwość na wieki trwać będzie.
13 Bogactwa niesprawiedliwych wyschną jak potok
i przeminą jak wielki grzmot, co się rozlega w czasie ulewy.
14 Jak [sprawiedliwy] raduje się, gdy otwiera ręce,
tak grzesznicy ulegną zatraceniu.
15 Potomkowie bezbożnych nie wypuszczą latorośli,
bo ich nieczyste korzenie są na urwistej skale,
16 jak trzcina rosnąca nad każdą wodą i brzegiem rzeki
przed każdą inną trawą będą zerwani.
17 Dobroczynność jest jak raj we wszystko obfitujący,
a jałmużna – trwa na wieki.

Najwyższym dobrem bojaźń Pana

18 Człowiek samowystarczalny i pracujący – wiodą życie przyjemne,
ale wyżej od obydwóch [stoi] ten, co skarb znajduje.
19 Dzieci i zbudowanie miasta uwieczniają imię,
ale wyżej od tych obu rzeczy [stoi] kobieta nienaganna.
20 Wino i muzyka rozweselają serce,
ale wyżej od tych obu rzeczy [stoi] umiłowanie mądrości.
21 Flet i cytra umilają śpiewy,
a bardziej niż jedno i drugie – mowa przyjemna.
22 Wdzięk i piękność pociągają oko,
a bardziej niż jedno i drugie – świeża zieleń zasiewów.
23 Przyjaciel i towarzysz spotykają się w chwili stosownej,
a częściej niż obaj – żona z mężem.
24 Bracia i opiekunowie [są pomocą] w czasie utrapienia,
a bardziej niż jedni i drudzy wybawia jałmużna.
25 Złoto i srebro umacniają stopę,
a bardziej niż jedni i drudzy cenna jest rada.
26 Bogactwo i siła podnoszą na duchu,
a bardziej niż jedno i drugie – bojaźń Pana.
Przy bojaźni Pańskiej nie ma niedostatku,
a [żyjąc] w niej nie potrzeba szukać pomocy.
27 Bojaźń Pana jest jak raj błogosławieństwa,
a jej osłona przewyższa wszelką sławę.

Żebractwo

28 Synu, nie prowadź życia żebraczego,
lepiej umrzeć, niż żebrać.
29 Gdy człowiek musi patrzeć na stół drugiego,
jego istnienia nie uważa się za życie,
zbrudzi duszę swoją potrawami obcych:
człowiek więc rozumny i dobrze wychowany tego się ustrzeże.
30 Żebractwo jest słodkie na ustach człowieka bezwstydnego,
ale we wnętrzu jego płonie [ono jak] ogień.

2 List do Koryntian 2

1 Sam to sobie postanowiłem, by nie przychodzić do was ponownie w smutku. 2 Jeżeli ja was zasmucam, któż mi radość sprawi, jeśli nie ten, którego ja zasmucam? 3 A napisałem to, aby nie doznać podwójnego smutku, gdy przybędę do tych, od których winienem doznawać radości; zresztą jestem przeświadczony co do was wszystkich, że moja radość jest także waszą radością. 4 Pisałem bowiem do was będąc w wielkiej rozterce i ucisku serca, wśród wielu łez, nie po to, aby was zasmucić, lecz żebyście wiedzieli, jak tym bardziej was miłuję. 5 Jeżeli zaś ktoś smutek sprawił, to nie mnie, lecz po części – by nie przesadzać – wam wszystkim. 6 Niech już takiemu wystarczy, kara, wymierzona przez większość spośród was. 7Raczej wypada teraz wybaczyć mu i podtrzymać go na duchu, aby nie popadł ów człowiek w rozpaczliwy smutek. 8 Dlatego napominam was, abyście jego sprawę rozstrzygnęli z miłością. 9 W tym też celu napisałem, aby was wypróbować i aby się przekonać, czy we wszystkim jesteście posłuszni. 10 Komu zaś cokolwiek wybaczyliście, ja też [mu wybaczam]. Co bowiem wybaczyłem, o ile coś wybaczyłem, uczyniłem to dla was wobec Chrystusa, 11 ażeby nie uwiódł nas szatan, którego knowania dobrze są nam znane. 12 Kiedy przybyłem do Troady, by głosić Ewangelię Chrystusa, a bramy były mi otwarte w Panu, 13 duch mój nie zaznał spokoju, bo nie spotkałem Tytusa, brata mojego. Pożegnałem się przeto i wyruszyłem do Macedonii.

OBRONA URZĘDU APOSTOLSKIEGO

Godność apostolskiego powołania

14 Lecz Bogu niech będą dzięki za to, że pozwala nam zawsze zwyciężać w Chrystusie i roznosić po wszystkich miejscach woń Jego poznania. 15 Jesteśmy bowiem miłą Bogu wonnością Chrystusa zarówno dla tych, którzy dostępują zbawienia, jak i dla tych, którzy idą na zatracenie; 16 dla jednych jest to zapach śmiercionośny – na śmierć, dla drugich zapach ożywiający – na życie. A któż temu sprosta? 17 Nie jesteśmy bowiem jak wielu, którzy kupczą słowem Bożym, lecz ze szczerości, jak od Boga mówimy w Chrystusie przed Bogiem.