14 października – wspomnienie dowolne św. Małgorzaty Marii Alacoque, dziewicy

PIERWSZE CZYTANIE
Rz 1, 1-7
Paweł, apostoł Jezusa Chrystusa

Czytanie z Listu Świętego Pawła Apostoła do Rzymian
Paweł, sługa Chrystusa Jezusa, z powołania apostoł, przeznaczony do głoszenia Ewangelii Bożej, którą Bóg przedtem zapowiedział przez swoich proroków w Pismach świętych. Jest to Ewangelia o Jego Synu – pochodzącym według ciała z rodu Dawida, a ustanowionym według Ducha Świętości pełnym mocy Synem Bożym przez powstanie z martwych – o Jezusie Chrystusie, Panu naszym. Przez Niego otrzymaliśmy łaskę i urząd apostolski, aby ku chwale Jego imienia pozyskiwać wszystkich pogan dla posłuszeństwa wierze. Wśród nich jesteście i wy, powołani przez Jezusa Chrystusa. Do wszystkich przez Boga umiłowanych, powołanych świętych, którzy mieszkają w Rzymie: łaska wam i pokój od Boga, Ojca naszego, i Pana Jezusa Chrystusa!
Oto słowo Boże.

PSALM RESPONSORYJNY
Ps 98 (97), 1bcde. 2-3b. 3c-4 (R.: por. 2a)

Refren: Pan Bóg okazał ludom swe zbawienie.

Śpiewajcie Panu pieśń nową, *
albowiem uczynił cuda.
Zwycięstwo Mu zgotowała Jego prawica *
i święte ramię Jego.

Refren.

Pan okazał swoje zbawienie, *
na oczach pogan objawił swą sprawiedliwość.
Wspomniał na dobroć i na wierność swoją *
dla domu Izraela.

Refren.

Ujrzały wszystkie krańce ziemi *
zbawienie Boga naszego.
Wołaj z radości na cześć Pana, cała ziemio, *
cieszcie się, weselcie i grajcie.

Refren.

ŚPIEW PRZED EWANGELIĄ
Por. Ps 95 (94), 8a. 7d

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.

Nie zatwardzajcie dzisiaj serc waszych,
lecz słuchajcie głosu Pańskiego.

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.

EWANGELIA
Łk 11, 29-32
Znak Jonasza

Słowa Ewangelii według Świętego Łukasza
Gdy tłumy się gromadziły, Jezus zaczął mówić: «To plemię jest plemieniem przewrotnym. Żąda znaku, ale żaden znak nie będzie mu dany, prócz znaku Jonasza. Jak bowiem Jonasz stał się znakiem dla mieszkańców Niniwy, tak będzie Syn Człowieczy dla tego plemienia. Królowa z południa powstanie na sądzie przeciw ludziom tego plemienia i potępi ich; ponieważ ona z krańców ziemi przybyła słuchać mądrości Salomona, a oto tu jest coś więcej niż Salomon. Ludzie z Niniwy powstaną na sądzie przeciw temu plemieniu i potępią je; ponieważ oni dzięki nawoływaniu Jonasza się nawrócili, a oto tu jest coś więcej niż Jonasz».
Oto słowo Pańskie.

ROZWAŻANIA DO CZYTAŃ

Czasem słyszymy, że z faktami się nie dyskutuje. Skoro tak, to wydaje się, że wobec działalności Jezusa, Jego nauki i cudów, postawa niewiary jest niemożliwa. A jednak wielu słuchających Dobrej Nowiny i widzących cuda skutecznie się broniło przed uwierzeniem w Jezusa i Jego posłannictwo. Może i z nami jest podobnie? Bóg zawsze szanuje naszą wolność; także wtedy, gdy robimy z niej zły użytek. Nie przestaje jednak mówić do nas przez swoje słowo, ludzi i sytuacje, w nadziei, że Go rozpoznamy i Mu uwierzymy.
ks. Jarosław Ropel, „Oremus” październik 2005, s. 45

***
MIŁOŚĆ CHRYSTUSA PRZYNAGLA NAS
Twoja miłość, o Chryste, niech mnie przynagla myślą, że Ty umarłeś za wszystkich
(2 Kor 5, 14)

„Bóg jest miłością. W tym objawiła się miłość Boga ku nam, że zesłał Syna swego Jednorodzonego na świat, abyśmy życie mieli dzięki Niemu” (1 J 4, 8-9). W Bogu wszystko jest miłością; miłość stanowi Jego życie wewnętrzne, a jej płodność wyraża się przez tajemnicę Trójcy; miłość jest całym Jego działaniem zewnętrznym w czasie, na pożytek człowieka; miłością jest stworzenie, a jeszcze większą miłością odkupienie. W miarę jak chrześcijanin wnika w tajemnicę Boga-Miłości, wchodzi w nurt Jego miłości nieskończonej; a gdy miłuje Boga ze wszystkich sił i pragnie, i szuka ponad wszystko Jego chwały, równocześnie miłuje z Nim, dla Niego i w Nim wszystkich ludzi, stworzenia Jego miłości. W ten sposób uczestniczy on w trosce i inicjatywie Bożej zbawienia ludzi, wchodzi w historię zbawienia nie tylko, by doznawać jego dobrodziejstw i zostać zbawionym, lecz także by współpracować nad zbawieniem braci, w zjednoczeniu z Chrystusem, Zbawicielem, Gorliwość apostolska jest więc samorzutnym owocem miłości Boga rozlanej w sercu wierzącego przez Ducha Świętego (Rz 5, 5) i wspieranej przez Niego, aby się w pełni rozwijała.

W ten sposób zrodziła się porywająca żarliwość świętego Pawła, który pisze: „Miłość Chrystusa przynagla nas, pomnych na to, że jeden umarł za wszystkich” (2 Kor 5, 14). Myśl, Że „jeden” — Chrystus, Jednorodzony Ojca — umarł „za wszystkich”, nie daje spokoju Apostołowi, który chce głosić wszędzie „Jezusa Chrystusa”, i to „ukrzyżowanego” (1 Kor 2, 2), by wyrwać wszystkich ludzi z grzechu i dać im życie, „aby… już nie żyli dla siebie, lecz dla Tego, który za nich umarł i zmartwychwstał” (2 Kor 5, 15). Apostoł wierzy głęboko w odkupicielskie dzieło Chrystusa, a myśl, że Jego śmierć może być bezskuteczna choćby nawet dla jednego brata, nie daje mu spokoju. Podobna troska i zapał dręczył Teresę od Jezusa: „Jest to szczególny pociąg i skłonność, jaką mam od Pana. Mam to przekonanie, że więcej w oczach Jego waży jedna dusza, którą byśmy, z łaski i miłosierdzia Jego, pracą i modlitwą naszą Jemu pozyskali, niż wszelkie inne, jakie byśmy mogli oddać Mu usługi” (Fd. 1, 7).

  • O potęgo miłości Bożej! Jakże różne są twoje skutki od tych, jakie sprawia miłość światowa! Miłość światowa ucieka od towarzystwa innych, lękając się, by jej nie pozbawiono tego, co posiada, miłość zaś Twoja, Boże mój, przeciwnie, tym jest większa, im więcej przybywa Twoich miłośników; rozkosz jej to tylko zasępia, gdy widzi, że nie wszyscy cieszą się tym dobrem najwyższym. Stąd to, o Dobro moje, pochodzi, że duszę wśród najwyższych pociech, jakich przy Tobie używa, żal ogarnia na wspomnienie tych, którzy tymi pociechami gardzą, którzy je mają utracić na wieki. Tym żalem ściśniona, dusza szuka towarzyszy i ochotnie opuszcza swoje pociechy, gdy się jej zdaje, że zdoła w czym przyczynić się do tego, by inni zapragnęli i o nie starać się zechcieli.
    O, jakże inna jest miłość tych, którzy prawdziwie Cię miłują, Panie, i znają Cię! Jakżeby mogli używać odpoczynku, gdy widzą, że choć w małej cząstce mogą się przyczynić do postępu jakiej duszy, aby wzrosła w Twojej miłości, albo wesprzeć ją dobrą radą, albo obronić ją od grożącego niebezpieczeństwa? Jakże nieznośnie, wobec takiej potrzeby bliźniego, męczyłoby ich własne odpoczywanie! Serce z żalu się kraje na widok tylu dusz idących na zgubę; i kiedy nie może ratować ich czynem, modlitwą nieustanną błaga Cię za nimi, Panie. Tak tracą rozkosz swoją i cieszą się z tej utraty, bo nie zważają na własne zadowolenie, tylko na to, by najlepiej spełniały wolę Twoją (św. Teresa od Jezusa: Wołania duszy do Boga 2, 1; Księga fundacji 5, 5).
  • O Boże mój, gdybym stalą się godną oddać życie za zbawienie ludzi i zniszczyć wszelką złość, jak wielkim by to było dla mnie orzeźwieniem! Wielka to rzecz żyć, a ustawicznie umierać! O, jak wielkie to cierpienie widzieć, że można pomóc innym ludziom oddając życie, a nic móc tego uczynić! O miłości, ty jesteś jak pilnik, który stopniowo wyniszcza duszę i ciało, a następnie umacnia i duszę, i ciało…
    O Trójco, o Ojcze, o Słowo, o Duchu, spraw, aby każdego człowieka dosięgło światło Twoje, aby mogli poznać własną złość; mnie zaś udziel łaski, abym mogła zadośćuczynić za nich oddając nawet życie, kiedy zajdzie tego potrzeba. O, dlaczego nie mogę udzielić wszystkim tego światła? Obyśmy wszyscy razem mogli naprawić Twoją zniewagę, jako że ja sama nie mogę zadowolić Ciebie samego, lecz tylko Twoją dobroć… O Dobroci niezmierzona, napełnij serca Twoich wybranych (św, M. Magdalena de Pazzi).

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny, karmelita bosy
Żyć Bogiem, t. III, str. 314

Święta Małgorzata Maria Alacoque, dziewica

Święta Małgorzata Maria Alacoque

Małgorzata urodziła się 22 lipca 1647 r. w Burgundii (Francja). Kiedy Małgorzata miała zaledwie 4 lata, złożyła ślub dozgonnej czystości. Jej ojciec był notariuszem i sędzią. Zmarł, gdy Małgorzata miała 8 lat. Oddano ją wtedy do kolegium klarysek w Charolles. Ciężka choroba zmusiła ją jednak do powrotu do domu. Oddana z kolei na wychowanie do apodyktycznego wuja i gderliwych ciotek, wiele od nich wycierpiała. Choroba trwała cztery długie lata. Dziecko dojrzało w niej duchowo. Nie pociągał jej świat, czuła za to wielki głód Boga. Pragnęła też gorąco poświęcić się służbie Bożej. Musiała jednak pomagać w domu swoich opiekunów. Marzenie jej spełniło się dopiero kiedy miała 24 lata. Wstąpiła wtedy do Sióstr Nawiedzenia (wizytek) w Paray-le-Monial. Zakon ten założyli św. Franciszek Salezy (+ 1622) i św. Joanna Chantal (+ 1641), a przez 40 lat kierownictwo duchowe nad nim miał św. Wincenty a Paulo (+ 1660). Małgorzata otrzymała habit zakonny 25 sierpnia 1671 r. Musiała wyróżniać się wśród sióstr, skoro dwa razy piastowała urząd asystentki przełożonej, a w latach 1685-1687 była mistrzynią nowicjuszek.
Małgorzata była mistyczką – od 21 grudnia 1674 r. przez ponad półtora roku Pan Jezus w wielu objawieniach przedstawiał jej swe Serce, kochające ludzi i spragnione ich miłości. Chrystus żądał od Małgorzaty, by często przystępowała do Komunii świętej, jak tylko pozwoli jej na to posłuszeństwo, a przede wszystkim tego, by przyjmowała Go w Komunii świętej w pierwsze piątki miesiąca. Polecał także, aby w każdą noc z czwartku na pierwszy piątek uczestniczyła w Jego śmiertelnym konaniu w Ogrójcu między godziną 23 a 24: „Upadniesz na twarz i spędzisz ze Mną jedną godzinę. Będziesz wzywała miłosierdzia Bożego dla uproszenia przebaczenia grzesznikom i będziesz się starała osłodzić mi choć trochę gorycz, jakiej doznałem”.
W związku z otrzymanym orędziem i poleceniem, aby ustanowiono święto czczące Jego Najświętsze Serce oraz przystępowano przez 9 miesięcy do pierwszopiątkowej Komunii św. wynagradzającej, Małgorzata doznała wielu przykrości i sprzeciwów. Nawet jej przełożona nie wierzyła w prawdziwość objawień. Dopiero w 1683 r., gdy wybrano nową przełożoną, Małgorzata mogła rozpocząć rozpowszechnianie Bożego przesłania. Od 1686 r. obchodziła święto Najświętszego Serca Jezusa i rozszerzyła je na inne klasztory sióstr wizytek. Z jej inicjatywy wybudowano w Paray-le-Monial kaplicę poświęconą Sercu Jezusa.
Małgorzata zmarła 17 października 1690 r. po 43 latach życia, w tym 18 latach profesji. Beatyfikował ją Pius IX (1864), kanonizował Benedykt XV (1920). Wraz ze św. Janem Eudesem jest nazywana „świętą od Serca Jezusowego”. Kult Najświętszego Serca Pana Jezusa został uznany oficjalnie w 1765 r. przez Klemensa XIII.

W ikonografii św. Małgorzata Maria przedstawiana jest w czarnym habicie wizytek, w rękach trzyma przebite serce.

Zobacz także:

  •  Święty Kalikst I, papież i męczennik
•  Błogosławiony Radzim Gaudenty, biskup
•  Święty Jan Ogilvie, prezbiter i męczennik
•  Bazylika katedralna w Łowiczu

Ten wpis został opublikowany w kategorii Ewangelia, Święci i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.