19 czerwca – wspomnienie dowolne św. Romualda, opata

PIERWSZE CZYTANIE
Dz 3,1-10
Piotr uzdrawia chromego od urodzenia

Czytanie z Dziejów Apostolskich
Gdy Piotr i Jan wchodzili do świątyni na modlitwę o godzinie dziewiątej, wnoszono właśnie pewnego człowieka, chromego od urodzenia. Kładziono go codziennie przy bramie świątyni, zwanej Piękną, aby wstępujących do świątyni prosił o jałmużnę. Ten, zobaczywszy Piotra, i Jana, gdy mieli wejść do świątyni, prosił ich o jałmużnę. Lecz Piotr wraz z Janem, przypatrzywszy mu się, powiedzieli: „Spójrz na nas”. A on patrzył na nich, oczekując od nich jałmużny. Piotr powiedział: „Nie mam srebra ani złota, ale co mam, to ci daję: W imię Jezusa Chrystusa Nazarejczyka, chodź!” I ująwszy go za prawą rękę, podniósł go. Natychmiast też odzyskał władzę w nogach i stopach. Zerwał się i stanął na nogach, i chodził, i wszedł z nimi do świątyni, chodząc, skacząc i wielbiąc Boga. A cały lud zobaczył go chodzącego i chwalącego Boga. I rozpoznawali w nim tego człowieka, który siadał przy Pięknej Bramie świątyni, aby żebrać, i ogarnęło ich zdumienie i zachwyt z powodu tego, co go spotkało.
Oto słowo Boże

PSALM RESPONSORYJNY
Ps 19,2-3.4-5

Refren: Po całej ziemi ich głos się rozchodzi.

Niebiosa głoszą chwałę Boga,
dzieło rąk Jego obwieszcza nieboskłon.
Dzień opowiada dniowi,
noc nocy przekazuje wiadomość.

Nie są to słowa ani nie jest to mowa,
których by dźwięku nie usłyszano:
Ich głos się rozchodzi po całej ziemi,
ich słowa aż po krańce świata.

DRUGIE CZYTANIE
Ga 1,11-20
Paweł powołany przez Chrystusa do głoszenia Ewangelii

Czytanie z Listu świętego Pawła Apostoła do Galatów
Oświadczam wam, bracia, że głoszona przeze mnie Ewangelia nie jest wymysłem ludzkim. Nie otrzymałem jej bowiem ani nie nauczyłem się od jakiegoś człowieka, lecz objawił mi ją Jezus Chrystus. Słyszeliście przecież o moim postępowaniu ongiś, gdy jeszcze wyznawałem judaizm, jak z niezwykłą gorliwością zwalczałem Kościół Boży i usiłowałem go zniszczyć, jak w żarliwości o judaizm przewyższałem wielu moich rówieśników z mego narodu, jak byłem szczególnie wielkim zapaleńcem w zachowywaniu tradycji moich przodków. Gdy jednak spodobało się Temu, który wybrał mnie jeszcze w łonie matki mojej i powołał łaską swoją, aby objawić Syna swego we mnie, bym Ewangelię o Nim głosił poganom, natychmiast, nie radząc się ciała i krwi ani nie udając się do Jerozolimy, do tych, którzy Apostołami stali się pierwej niż ja, skierowałem się do Arabii, a później znowu wróciłem do Damaszku. Następnie, trzy lata później, udałem się do Jerozolimy dla zapoznania się z Kefasem, zatrzymując się u niego tylko piętnaście dni. Spośród zaś innych, którzy należą do grona Apostołów, widziałem jedynie Jakuba, brata Pańskiego. A Bóg jest mi świadkiem, że w tym, co tu do was piszę, nie kłamię.
Oto słowo Boże

ŚPIEW PRZED EWANGELIĄ
J 21,17d

Alleluja, alleluja, alleluja

Panie, Ty wiesz wszystko,
Ty wiesz, że Ciebie miłuję.

Alleluja, alleluja, alleluja

EWANGELIA
J 21,15-19
Jezus powierza Piotrowi władzę pasterską

Słowa Ewangelii według świętego Jana
Gdy Jezus ukazał się swoim uczniom i spożył z nimi śniadanie, rzekł do Szymona Piotra: „Szymonie, synu Jana, czy miłujesz Mnie więcej aniżeli ci?” Odpowiedział Mu: „Tak, Panie, Ty wiesz, że Cię kocham”. Rzekł do niego: „Paś baranki moje”. I znowu, po raz drugi, powiedział do niego: „Szymonie, synu Jana, czy miłujesz Mnie?” Odparł Mu: „Tak, Panie, Ty wiesz, że Cię kocham”. Rzekł do niego: „Paś owce moje”. Powiedział mu po raz trzeci: „Szymonie, synu Jana, czy kochasz Mnie?” Zasmucił się Piotr, że mu po raz trzeci powiedział: „Czy kochasz Mnie?” I rzekł do Niego: „Panie, ty wszystko wiesz, Ty wiesz, że Cię kocham”. Rzekł do niego Jezus: „Paś owce moje. Zaprawdę, zaprawdę, powiadam ci: Gdy byłeś młodszy, opasywałeś się sam i chodziłeś, gdzie chciałeś. Ale gdy się zestarzejesz, wyciągniesz ręce swoje, a inny cię opasze i poprowadzi, dokąd nie chcesz”. To powiedział, aby zaznaczyć, jaką śmiercią uwielbi Boga. A wypowiedziawszy to rzekł do niego: „Pójdź za Mną!”
Oto słowo Pańskie.

ROZWAŻANIA DO CZYTAŃ

Radosnego dawcę miłuje Bóg! A radosny dawca szybko się przekonuje, że inni nie muszą widzieć, co robi, ile się modli, ile ofiarowuje, ile cierpi, jak walczy. Ojciec w niebie widzi, i to wystarczy. Radosny dawca, gdy nie jest otoczony pochlebstwami, znaczącymi skinieniami głowy, poklepywaniem po plecach, łatwiej może doświadczyć czułości Ojca, który powtarza: Moje dziecko, wszystko moje do ciebie należy. Rozumieją to ci, którzy całym sercem pragną Boga.
Wojciech Skóra MIC, „Oremus” czerwiec 2007, s. 87

***
LITURGIA ŚWIĘTA
O Boże spraw, abym mógł Ci składać duchowe ofiary,
Tobie przyjemne, przez Jezusa Chrystusa
(1 P 2, 5).

Liturgia nie tylko jest doskonałym kultem, jaki Kościół składa Bogu razem z Chrystusem, swoją Głową. Ona obejmuje, wyraża i przedłuża całą tajemnicę Chrystusa Odkupiciela w jej zasadniczych aspektach uwielbienia Ojca i zbawienia ludzi. Jezus, „jedyny Pośrednik między Bogiem a ludźmi” (1 Tm 2, 5), jedyny i wieczny Kapłan dokonał dzieła. .odkupienia ludzi i doskonałego uwielbienia Boga… głównie przez paschalne misterium swojej błogosławionej Męki, Zmartwychwstania i chwalebnego Wniebowstąpienia” (KL 5). To wydarzyło się raz na zawsze, w określonej chwili historycznej. Lecz aby Jego dzieło przedłużało się poprzez wieki dla dobra wszystkich ludzi, Chrystus spełnia nieprzerwanie swój kapłański urząd, bądź to w chwale niebieskiej, gdzie „zawsze żyje, aby się wstawiać za nami” (Hbr 7, 25), bądź też na ziemi, wykonując je przez pośrednictwo swojej oblubienicy, to jest Kościoła, który przechowuje Jego ofiarę i sakramenty. Ofiara i sakramenty stanowią właśnie istotną treść świętej liturgii, dzięki której Kościół, ściśle złączony z Chrystusem i z Jego mocą, nie przestaje składać Bogu doskonałej czci, prowadzi również dalej dzieło zbawienia ludzi. Dlatego chrześcijanin, chcąc mieć udział w doskonałym kulcie, musi łączyć się z czynnością i modlitwą liturgiczną, by zaś utrzymywać w sobie życie łaski, powinien korzystać z liturgii, która w sakramentach otwiera mu źródło tej łaski. Nawet kiedy sakramenty są udzielane w formie najbardziej prywatnej, jak to ma miejsce w wypadku sakramentu pokuty, są zawsze czynnościami liturgicznymi, włączającymi wiernego w tajemnicę Chrystusa i zapewniającymi mu owoce Jego zbawczego dzieła. Z drugiej strony, włączenie to dokonuje się zawsze w Kościele i przez Kościół. Żyć życiem liturgicznym oznacza więc żyć tajemnicą Chrystusa tak, jak On chciał przedłużać ją i wyrażać w swoim Kościele.

  • O Boski Zbawicielu, zanim opuściłeś ten świat, ustanowiłeś Ofiarę Nowego Zakonu, aby ponawiać swoje całopalenie: ono jest źródłem, z którego wszystko wypływa. Ponadto ustanowiłeś sakramenty, by udzielać wiernym owocu swojej Ofiary. Lecz zleciłeś swojemu Kościołowi, aby otoczył troską tę Ofiarę i sakramenty przez symbole, ceremonie, zachęty, modlitwy, aby jak najbardziej uczcił tajemnicę Odkupienia, lepiej ją dał zrozumieć wiernym i pomagał osiągnąć jak największy pożytek…
    Kościół spełnił to podwójne zadanie z miłością oblubieńczą, jaką darzy Ciebie, oraz z macierzyńską troską, jaką nas otacza… Uwielbienie i modlitwa Kościoła łącząc się z Twoimi, Człowieku-Boże, stają się boskimi, a liturgia ziemi zlewa się w Twoim Sercu z liturgią hierarchii niebieskiej i rozbrzmiewa jako echo wiecznego uwielbienia, które płynie z Ogniska miłości nieskończonej, jakim jest Trójca Przenajświętsza…
    Jednoczyć się z Twoją Ofiarą, o Jezu, nawet z daleka, razem z Kościołem, myślą i intencją; złączyć własną modlitwę z urzędową j nieustanną modlitwą Twojego Kościoła, to rzecz niesłychanie wielka! Serce w ten sposób wznosi się pewniej do Boga, unoszone przez Twoją modlitwę, uwielbienie, dziękczynienie, wynagradzanie i prośby.
    Lecz, o Panie, dopomóż mi, abym nigdy nie zapomniał, że to wszystko, co daje mi liturgia, jest środkiem na… uśmiercenie starego człowieka, byś Ty, o Jezu, mógł żyć i królować zamiast niego… Msza Św., modlitwy i oficjalne obrzędy Kościoła niech mi pomagają wzrastać w uczestnictwie w Twoim życiu wewnętrznym, w Twoich cnotach, abym lepiej ukazał je w sobie oczom wiernych (G. B. Chautard).

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny, karmelita bosy
Żyć Bogiem, t. II, str. 229

Święty Romuald z Camaldoli, opat

Święty Romuald z Camaldoli

Romuald pochodził z Rawenny z możnej rodziny diuków Onesti. Urodził się ok. 951 r. Dla zadośćuczynienia za grzech ojca, który w pojedynku zabił swojego krewnego, miał według podania wstąpić do benedyktynów, którzy mieli swoje opactwo przy kościele św. Apolinarego. Jednak życie wspólne mu nie odpowiadało. Tęsknił za życiem samotnym. Dlatego po trzech latach opuścił ów klasztor. Spragniony doskonalszego skupienia, podjął życie pustelnicze. Wraz ze swym przyjacielem, Marynem, udał się na pogranicze Francji i Hiszpanii i wstąpił do klasztoru benedyktyńskiego w Cuxa. Do nich przyłączyli się wkrótce patrycjusze weneccy: Jan Gradenigo i Jan Morosini. Za zezwoleniem opata, nawiązując do pierwotnej reguły św. Benedykta, zakonnicy ci żyli w oddzielnych domkach, uprawiali ziemię i gromadzili się tylko na wspólny posiłek i pacierze. Po śmierci św. Piotra Orseolo (988) Romuald wraz z towarzyszami, Gradenigo i Marynem, opuścili gościnne opactwo w Cuxa i udali się na Monte Cassino. Stąd rozeszły się ich drogi: Maryno udał się do Apulii, gdzie wkrótce poniósł śmierć męczeńską z rąk Saracenów; Gradenigo założył własny klasztor w pobliżu Monte Cassino; Romuald natomiast wrócił do Rawenny, gdzie w pobliżu opactwa benedyktyńskiego założył sobie pustelnię.
Wkrótce zaczął zakładać podobne pustelnie w całej Italii. Takich eremów-pustelni Romuald miał założyć kilkanaście. Uczniów i naśladowców nie brakowało. Zgłaszało się ich coraz więcej. Do największej sławy doszły opactwa w Pereum koło Rawenny oraz w Camaldoli (Campo di Maldoli) w Toskanii, od którego zakon otrzymał swoją popularną nazwę „kamedułów”. Godłem zakonu zostały dwa gołąbki, pijące z jednego kielicha – jako symbol połączenia życia wspólnotowego z pustelniczym, ducha anachoreckiego z monastycznym. Do najgłośniejszych uczniów św. Romualda należeli: św. Bruno z Kwerfurtu (Bonifacy), kapelan cesarza Ottona III, św. Benedykt z Benewentu i św. Jan z Wenecji, których św. Bruno zabrał ze sobą do Polski, gdzie też obaj ponieśli śmierć męczeńską (+ 1003), oraz św. Piotr Damiani (+ 1072).
Romuald zmarł w klasztorze Val di Castro, niedaleko Ankony, 19 czerwca 1027 r., mając 75 lat. Jego relikwie były do roku 1480 własnością tegoż opactwa. Obecnie znajdują się w Fabriano w kościele św. Błażeja, który dotąd jest pod zarządem kamedułów. Eremy kamedulskie składają się z szeregu domków-cel, w których pojedynczo mieszkają mnisi, zbierając się tylko razem na wspólną modlitwę, a kilka razy w roku, w największe święta, na wspólny posiłek i rekreację. Kameduli zachowują prawie stałe milczenie i nie wolno im przyjmować potraw mięsnych. Święty Romuald jest patronem kamedułów.

W ikonografii św. Romuald przedstawiany jest jako stary człowiek w białym, długim habicie kamedulskim, czasami w stroju opata. Często pokazuje się go, jak we śnie widzi tajemniczą drabinę, sięgającą nieba, po której białe postacie jego duchowych synów opuszczają ziemię. Jego atrybutami są: czaszka, otwarta księga, kij podróżny, laska. Wizerunek św. Romualda widnieje w herbie Suwałk (obok św. Rocha).

Zobacz także:

  •  Święci męczennicy Gerwazy i Protazy 
•  Błogosławiony Tomasz Woodhouse, męczennik 
•  Święta Juliana Falconieri, dziewica

Ten wpis został opublikowany w kategorii Ewangelia, Święci i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.