19 kwietnia – Środa w Oktawie Wielkanocy, wspomnienie Świętego Ekspedyta, męczennika

PIERWSZE CZYTANIE
Dz 3, 1-10
Uzdrowienie chromego od urodzenia

Czytanie z Dziejów Apostolskich
Gdy Piotr i Jan wchodzili do świątyni na modlitwę o godzinie dziewiątej, wnoszono właśnie pewnego człowieka, chromego od urodzenia. Umieszczano go codziennie przy bramie świątyni, zwanej Piękną, aby wchodzących do świątyni prosił o jałmużnę. Ten, zobaczywszy Piotra i Jana, gdy mieli wejść do świątyni, prosił ich o jałmużnę. Lecz Piotr, przypatrzywszy się mu wraz z Janem, powiedział: «Spójrz na nas!» A on patrzył na nich, oczekując od nich jałmużny. «Nie mam srebra ani złota – powiedział Piotr – ale co mam, to ci daję: W imię Jezusa Chrystusa Nazarejczyka, chodź!» I ująwszy go za prawą rękę, podniósł go. A on natychmiast odzyskał władzę w nogach i stopach. Zerwał się i stanął na nogach, i chodził, i wszedł z nimi do świątyni, chodząc, skacząc i wielbiąc Boga. A cały lud zobaczył go chodzącego i chwalącego Boga. I rozpoznawali w nim tego człowieka, który siedział przy Pięknej Bramie świątyni, aby żebrać, i ogarnęło ich zdumienie i zachwyt z powodu tego, co go spotkało.
Oto słowo Boże.

PSALM RESPONSORYJNY
Ps 105 (104), 1-2. 3-4. 6-7. 8-9 (R.: por. 3b)

Refren: Niech się weselą szukający Pana.
albo: Alleluja.

Sławcie Pana, wzywajcie Jego imienia, *
głoście Jego dzieła wśród narodów.
Śpiewajcie i grajcie Mu psalmy, *
rozgłaszajcie wszystkie Jego cuda.

Refren.

Szczyćcie się Jego świętym imieniem, *
niech się weseli serce szukających Pana.
Rozmyślajcie o Panu i Jego potędze, *
zawsze szukajcie Jego oblicza.

Refren.

Potomkowie Abrahama, słudzy Jego, *
synowie Jakuba, Jego wybrańcy.
On, Pan, jest naszym Bogiem, *
Jego wyroki obejmują świat cały.

Refren.

Na wieki pamięta o swoim przymierzu, *
obietnicy danej tysiącu pokoleń,
o przymierzu, które zawarł z Abrahamem, *
przysiędze danej Izaakowi.

Refren.

Można odmawiać sekwencję: Niech w święto radosne Paschalnej Ofiary.

ŚPIEW PRZED EWANGELIĄ
Ps 118 (117), 24

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.

Oto dzień, który Pan uczynił,
radujmy się nim i weselmy.

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.

EWANGELIA
Łk 24, 13-35
Poznali Chrystusa przy łamaniu chleba

Słowa Ewangelii według Świętego Łukasza
W pierwszy dzień tygodnia dwaj uczniowie Jezusa byli w drodze do wsi, zwanej Emaus, oddalonej o sześćdziesiąt stadiów od Jeruzalem. Rozmawiali oni z sobą o tym wszystkim, co się wydarzyło. Gdy tak rozmawiali i rozprawiali z sobą, sam Jezus przybliżył się i szedł z nimi. Lecz oczy ich były jakby przesłonięte, tak że Go nie poznali. On zaś ich zapytał: «Cóż to za rozmowy prowadzicie z sobą w drodze?» Zatrzymali się smutni. A jeden z nich, imieniem Kleofas, odpowiedział Mu: «Ty jesteś chyba jedynym z przebywających w Jerozolimie, który nie wie, co się tam w tych dniach stało». Zapytał ich: «Cóż takiego?» Odpowiedzieli Mu: «To, co się stało z Jezusem Nazarejczykiem, który był prorokiem potężnym w czynie i słowie wobec Boga i całego ludu; jak arcykapłani i nasi przywódcy wydali Go na śmierć i ukrzyżowali. A my spodziewaliśmy się, że On właśnie miał wyzwolić Izraela. Ale po tym wszystkim dziś już trzeci dzień, jak się to stało. Nadto, jeszcze niektóre z naszych kobiet przeraziły nas: były rano u grobu, a nie znalazłszy Jego ciała, wróciły i opowiedziały, że miały widzenie aniołów, którzy zapewniają, iż On żyje. Poszli niektórzy z naszych do grobu i zastali wszystko tak, jak kobiety opowiadały, ale Jego nie widzieli». Na to On rzekł do nich: «O, nierozumni, jak nieskore są wasze serca do wierzenia we wszystko, co powiedzieli prorocy! Czyż Mesjasz nie miał tego cierpieć, aby wejść do swej chwały?» I zaczynając od Mojżesza, poprzez wszystkich proroków, wykładał im, co we wszystkich Pismach odnosiło się do Niego. Tak przybliżyli się do wsi, do której zdążali, a On okazywał, jakoby miał iść dalej. Lecz przymusili Go, mówiąc: «Zostań z nami, gdyż ma się ku wieczorowi i dzień się już nachylił». Wszedł więc, aby zostać wraz z nimi. Gdy zajął z nimi miejsce u stołu, wziął chleb, odmówił błogosławieństwo, połamał go i dawał im. Wtedy otworzyły się im oczy i poznali Go, lecz On zniknął im z oczu. I mówili między sobą: «Czy serce nie pałało w nas, kiedy rozmawiał z nami w drodze i Pisma nam wyjaśniał?» W tej samej godzinie zabrali się i wrócili do Jeruzalem. Tam zastali zebranych Jedenastu, a z nimi innych, którzy im oznajmili: «Pan rzeczywiście zmartwychwstał i ukazał się Szymonowi». Oni również opowiadali, co ich spotkało w drodze i jak Go poznali przy łamaniu chleba.
Oto słowo Pańskie.

ROZWAŻANIA DO CZYTAŃ

Wiara potrzebuje odnowienia przez Boże słowo, by mogła w nas żyć, owocować radością i entuzjazmem. Droga do Emaus jest drogą Kościoła, który przypomina sobie smak Słowa i uczy się Zmartwychwstałego, tak by móc rozpoznać Go przy łamaniu chleba. Słowo i znak nieustannie prowadzą nas do Boga. Potrzebujemy komentarza do naszych codziennych zmagań, by we wnętrzu tego, co się dzieje, doświadczać działania Pana Boga, komunii z Nim.
o. Tomasz Zamorski OP, „Oremus” Okres Wielkanocny 2009, s. 11-12

Zostań z nami

„Zostań z nami, Panie, gdyż ma się ku wieczorowi i dzień się już nachylił” (Łk 24, 29)

W sam dzień Paschy pod wieczór Jezus zmartwychwstały przyłącza się, jako podróżny, do dwóch uczniów zdążających do Emaus, gdy rozmawiają między sobą o przygnębiających wydarzeniach, jakie miały miejsce w Jerozolimie w ubiegły piątek (Łk 24, 13-35). Również oni, jak Maria z Magdali, nie rozpoznają Go; nie na skutek wzruszenia, lecz ponieważ są przekonani, że wszystko skończyło się bezpowrotnie. Uwierzyli w Jezusa, „który był potężnym w czynie i słowie wobec Boga i całego ludu”, lecz zawiedli się, ponieważ został skazany na śmierć i ukrzyżowany. „A myśmy się spodziewali, że On właśnie miał wyzwolić Izraela. Tak, a po tym wszystkim dziś już trzeci dzień, jak się to stało”. Wiedzą dobrze o „widzeniu aniołów”, jakie miały kobiety, i o tym, że grób został pusty, lecz to nie potrafiło obudzić ich nadziei, ponieważ „Jego nie widzieli”, i nie spostrzegają się, że Jezus idzie właśnie obok nich. On zaś przyłączył się, by ich oświecić: „O nierozumni, jak nieskore są wasze serca do wierzenia we wszystko, co powiedzieli prorocy! Czyż Mesjasz nie miał tego cierpieć, aby wejść do swej chwały?” Myśl o Mesjaszu politycznym, który by zapewnił pomyślność Izraelowi, przeszkodziła obydwom uznać w Chrystusie cierpiącym obiecanego Zbawiciela. Jak można spodziewać się zbawienia od kogoś, kto umarł zawieszony na krzyżu? Kto nie wierzy w zmartwychwstanie Pana, nie może przyjąć tajemnicy Jego zbawczej śmierci. Mówili o niej prorocy, zapowiedział ją sam Jezus; dwaj uczniowie wiedzą o tym. Owszem, Pan jest z nimi, i słyszą, jak wyjaśnia Pisma: „Zaczynając od Mojżesza poprzez wszystkich proroków wykładał im, co we wszystkich Pismach odnosiło się do Niego”, słuchają Go chętnie, lecz jeszcze nie wierzą. Marii wystarczyło, że zawołano ją po imieniu, aby uznała Zmartwychwstałego. Dwom uczniom nie wystarczył ani Jego głos, ani długa rozmowa z Nim, ani wykład Pism, jaki uczynił.

Istotnie, można mieć Pana blisko, chodzić obok Niego, a nie rozpoznać Go. Można posiadać najlepszą znajomość Pisma, a jednak można nie uchwycić jego głębokiego znaczenia, jakie objawia Bóg. Dlatego też wielu nie może uczynić tego skoku od poznania do wiary, od wiedzy o wielu rzeczach do uchwycenia jednej rzeczy potrzebnej. Nawet ujrzeć Pana nie wystarcza, aby uwierzyć, jeżeli wiara nie oświeca nas wewnętrznie.

Ty, o Panie, ukazałeś się dwom uczniom, którzy jeszcze nie wierzyli w Ciebie, lecz mimo wszystko rozmawiali o Tobie, gdy byli jeszcze w drodze. Jednak nie ukazałeś im Twojej twarzy. Chciałeś okazać się zewnętrznie oczom ich ciała takim, jakim byłeś wewnętrznie dla oczu ich serca. W głębi swego serca kochali Cię, lecz powątpiewali. Udzieliłeś im dobrodziejstwa Twojej obecności, bo rozmawiali o Tobie; lecz ponieważ wątpili, ukryłeś przed nimi swoje rysy, które dałyby Cię poznać… Odsłoniłeś im tajemnicze znaczenie Pism, ale ponieważ byłeś jeszcze obcy ich sercu pod względem wiary, okazywałeś, że masz iść dalej… Musiałeś ich doświadczyć, aby zobaczyć, czy nie kochając Cię jako swego Boga, będą Cię mogli kochać przynajmniej w postaci nieznanego wędrowca.
A oto oni ofiarują Ci gościnność… zastawiają stół, podają Ci chleb i potrawy; a jeśli nie poznali Cię, kiedy wyjaśniałeś im Pisma, poznają przy łamaniu chleba. Słuchając Twoich nakazów nie zostali oświeceni, lecz dopiero wypełniając je. O Panie, jeśli chcę zrozumieć rzeczy, które słyszę od Ciebie, powinienem natychmiast wypełniać je w praktyce (św. Grzegorz Wielki).

O Panie, nie dozwól, aby moje grzechy tak zaciemniły oczy duszy mojej, bym mając Cię obecnego nie widział Cię, a słysząc w sercu Twój głos nie rozpoznał Cię. Jeśli tajemniczym wyrokiem Opatrzności chcesz się ukryć, niechaj mi nie zabraknie obecności Twojej łaski, abym nie przestał, z powodu słabości, czynić tego, co powinienem.
O dobry Jezu, zostań ze mną, bo światło wiary ciemnieje w mojej duszy i zaczyna stygnąć żar miłości; a jeśli Ty odejdziesz, zapanuje we mnie zimna i ciemna noc. Zostań ze mną, Panie, bo dzień mego życia nachyla się i potrzebuje więcej niż kiedykolwiek Twojej obecności… zostań ze mną, Panie, abym mógł osiągnąć moje pragnienie — dojść do życia wiecznego i pozostać na zawsze z Tobą (L. da Ponte).
O. Gabriel od św. Marii Magdaleny, karmelita bosy
Żyć Bogiem, t. I, str. 436

Święty Ekspedyt, męczennik

Święty Ekspedyt

Ekspedyt był legionistą, dowódcą wojska i chrześcijaninem. Jego chrześcijański legion w 274 r. swoimi modłami dokonał cudu. Gdy cesarz Marek Aureliusz prowadził wojnę z Markomanami (dzisiejsze Czechy), wśród najstraszliwszej posuchy utrudniającej walkę Ekspedyt wyprosił u Boga obfity deszcz i grad, a błyskawice tak oślepiły nieprzyjaciela, że poniósł klęskę. Cud ten uwidoczniono na kolumnie Antoryńskiej w Rzymie. Żołnierze Ekspedyta nie złożyli wraz z cesarzem i resztą wojska ofiary bogom pogańskim. Marek Aureliusz wydał wtedy edykt na pochwałę chrześcijan, a bohaterski legion obdarzył tytułem „Legii Piorunującej”. Ekspedyt stał się symbolem zwycięstwa i moralności żołnierskiej, a przykładem swojego życia pociągał innych do Boga.
Religia chrześcijańska niedługo cieszyła się pozorną wolnością, gdyż w 285 r. na rzymskim tronie zasiadł cesarz Dioklecjan. Zaczęły się nowe prześladowania; cesarz za namową swego zięcia Galeriusza rozkazał, by wszyscy żołnierze składali ofiary pogańskim bogom. Wydał też edykt nakazujący zniszczenie wszystkich chrześcijańskich kościołów i spalenie świętych ksiąg. Wydawało się, że nikt nie będzie miał odwagi sprzeciwić się temu, a jednak Ekspedyt – nieustraszony wyznawca Chrystusa – zerwał rozkaz cesarski z muru i publicznie go zniszczył. Został za to umęczony wraz z pięcioma towarzyszami w 303 r. Święci Ekspedyt, Ermogen, Kajus, Aristonikus, Rufus i Galatus jednego dnia otrzymali koronę męczeńską.

Święty EkspedytŚw. Ekspedyt przedstawiany jest jako legionista w zbroi. W lewej ręce trzyma palmę męczeństwa, a w prawej krzyż z łacińskim napisem „hodie” – dziś. Stopą depcze kruka, który w dziobie ma szarfę z napisem: „cras” – jutro. W ten sposób ikonografia przypomina, aby nie odkładać do jutra tego, co może prowadzić do zbawienia. Zgodnie z legendą, w dniu, w którym Ekspedyt postanowił przyjąć chrzest, diabeł przybrawszy postać wrony (lub kruka) namawiał go do wstrzymania się z decyzją do następnego dnia (cras). Ekspedyt zmiażdżył go jednak stopą, mówiąc, że dzisiaj (hodie) chce zostać chrześcijaninem.
W Polsce Ekspedyt znany jest także pod imieniem Wierzyna. Nie jest pewne, czy Ekspedyt jest jego prawdziwym imieniem. Mogło ono brzmieć Elpidiusz, a błąd kopisty spowodował, że jest czczony pod imieniem Ekspedyta. Istnieją też przypuszczenia, że może tu chodzić o św. Menasa, którego Ormianie nazwali arakahas, co odpowiadałoby właśnie łacińskiemu expeditus. Jego kult rozwinął się w średniowiecznym Turynie, a później we Francji. Wzmianki o nim można znaleźć w pismach z V w. Potem całkowicie przygasł, aż do ponownego ożywienia w XVII w., głównie w Niemczech i na Sycylii. Obecnie jego kult jest bardzo żywy szczególnie w Rzymie, ale także w Brazylii, Argentynie, Chile, na Filipinach, w Reunion i w Polsce.
Jest patronem żeglarzy, handlowców, studentów i egzaminatorów. Wzywany jest też w ciężkich i trudnych sprawach, np. w procesach, przy poszukiwaniu zgub, w rozlicznych cierpieniach, burzach, zarazach, pożarach, powodziach itp. Znana też jest jego pomoc w nawracaniu grzeszników, jednaniu zwaśnionych i łagodzeniu sporów. Jego wstawiennictwo jest bardzo skuteczne w wypadkach beznadziejnych, tak, że nazwano go „Świętym XI godziny”, tj. w sensie biblijnym – ostatniej godziny, bo wysłuchuje także i tych, którzy w ostatniej chwili do niego w potrzebie się uciekają.

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Ewangelia, Święci i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s