9 marca – wspomnienie Świętego Dominika Savio

PIERWSZE CZYTANIE
Est 4, 17k. l-m. r-u
Modlitwa Estery w niebezpieczeństwie

Czytanie z Księgi Estery
Królowa Estera zwróciła się do Pana, przejęta niebezpieczeństwem śmierci. I błagała Pana, Boga Izraela, mówiąc: «Panie mój, Królu nasz, Ty jesteś jedyny, wspomóż mnie samotną, niemającą poza Tobą wspomożyciela, bo niebezpieczeństwo jest niejako w mojej ręce. Słyszałam od młodości mojej w pokoleniu moim ojczystym, że Ty, Panie, wybrałeś Izraela spośród wszystkich narodów i ojców naszych ze wszystkich ich przodków na wieczyste dziedzictwo i uczyniłeś im wszystko, co zapowiedziałeś. Wspomnij, Panie, daj się rozpoznać w chwili naszego udręczenia i dodaj mi odwagi, Królu bogów i Władco nad wszystkimi władcami. Włóż stosowną mowę w moje usta przed obliczem lwa i zwróć jego serce ku nienawiści do wroga naszego, aby zginął on sam i ci, którzy są z nim jednej myśli. Wybaw nas ręką Twoją i wspomóż mnie opuszczoną i niemającą nikogo poza Tobą, Panie, który wiesz wszystko».
Oto słowo Boże.

PSALM RESPONSORYJNY
Ps 138 (137), 1b-2a. 2b-3. 7e-8 (R.: por. 3a)

Refren: Pan mnie wysłuchał, kiedy Go wzywałem.

Będę Cię sławił, Panie, z całego serca, *
bo usłyszałeś słowa ust moich.
Będę śpiewał Ci psalm wobec aniołów, *
pokłon Ci oddam w Twoim świętym przybytku.

Refren.

I będę sławił Twe imię za łaskę i wierność Twoją, *
bo ponad wszystko wywyższyłeś Twe imię i obietnicę.
Wysłuchałeś mnie, kiedy Cię wzywałem, *
pomnożyłeś moc mojej duszy.

Refren.

Wybawia mnie Twoja prawica. *
Pan za mnie wszystkiego dokona.
Panie, Twa łaska trwa na wieki, *
nie porzucaj dzieła rąk swoich.

Refren.

ŚPIEW PRZED EWANGELIĄ
Ps 51 (50), 12a. 14a

Aklamacja: Chwała Tobie, Słowo Boże.

Stwórz, Boże, we mnie serce czyste
i przywróć mi radość Twojego zbawienia.

Aklamacja: Chwała Tobie, Słowo Boże.

EWANGELIA
Mt 7, 7-12
Kto prosi, otrzymuje

Słowa Ewangelii według Świętego Mateusza
Jezus powiedział do swoich uczniów: «Proście, a będzie wam dane; szukajcie, a znajdziecie; kołaczcie, a otworzą wam. Albowiem każdy, kto prosi, otrzymuje; kto szuka, znajduje; a kołaczącemu otworzą. Gdy któregoś z was syn prosi o chleb, czy jest taki, który poda mu kamień? Albo gdy prosi o rybę, czy poda mu węża? Jeśli więc wy, choć źli jesteście, umiecie dawać dobre dary swoim dzieciom, to o ileż bardziej Ojciec wasz, który jest w niebie, da to, co dobre, tym, którzy Go proszą. Wszystko więc, co chcielibyście, żeby wam ludzie czynili, i wy im czyńcie. Albowiem to jest istota Prawa i Proroków».
Oto słowo Pańskie.

ROZWAŻANIA DO CZYTAŃ

Wytrwałość to cnota mocnych duchem i pokornych w obliczu Boga. Z jednej strony usilna modlitwa, z drugiej zaś aktywność w działaniu. Proszenie, poszukiwanie, kołatanie. Oczekiwanie na pomoc, aby z tym większym zaangażowaniem i odwagą działać. Bóg wysłuchuje tych, którzy Go wzywają, i pomnaża moc ich duszy.
O. Wojciech Jędrzejewski OP, „Oremus” Wielki Post 2009, s. 34

Zbaw nas ode złego

W dzień, w którym Cię wzywałem, wysłuchałeś mnie, o Panie, pomnożyłeś we mnie siłę (Ps 138, 3)

„Panie mój, Królu nasz, Ty jesteś jedyny, wspomóż mnie samotną, nie mającą prócz Ciebie żadnego wspomożyciela” (Est 14, 3). Tak modliła się królowa Estera, gdy przygotowywała się na spotkanie z Aswerusem, by wyjednać łaskę dla swojego ludu zagrożonego zniszczeniem. Modlitwa jest wielką siłą tego, kto ufa Bogu. Chrześcijanin wie, że może złożyć na Pana swoje utrapienia, liczyć na Jego pomoc we wszystkich trudnościach, a przede wszystkim w niełatwym przedsięwzięciu własnego nawrócenia. Kiedy człowiek wejdzie w siebie samego, rozważy własną nędzę i słabość, a także zasadzki, jakie zewsząd mu grożą, „odkrywa, że jest niezdolny zwalczać skutecznie o własnych siłach napaści zła” (KDK 13). Pozostaje mu tylko jedna droga ratunku, uciekać się do Boga: „Panie… nie mam prócz Ciebie żadnego wspomożyciela”.

Człowiek przekonuje się, że nie ma w sobie samym sił wystarczających na to, by poprowadzić do końca poważne zadanie wielkopostne: umrzeć całkowicie grzechowi i być w pełni w Chrystusie zmartwychwstałym. Lecz sam Chrystus, zanim opuścił swoich, prosił Ojca, aby ich ustrzegł od Złego (J 17, 15), czyli od złudzeń świata i napaści Szatana. Nauczył ich prosić: „nie dopuść, abyśmy ulegli pokusie, ale nas zachowaj od złego” (Mt 6, 13). Oczywiście Jezusowi nie chodziło o to, by Jego uczniom zostały oszczędzone wszelkie pokusy i niebezpieczeństwa, co jest niemożliwe w tym życiu; wszak Bóg sam je dopuszcza, by doświadczyć cnoty człowieka. Jezus chce natomiast zapewnić ludziom siłę do opierania się złu. Zło, od jakiego pragnie ich uwolnić, to grzech, jedyne prawdziwe nieszczęście, odrywa on bowiem człowieka od Boga.

Kiedy chrześcijanin jest zdecydowany nie ulegać pokusom i szczerym sercem wzywa pomocy Bożej, modlitwa jego na pewno zostanie wysłuchana, ponieważ prosi tylko o to, czego Bóg pragnie bardziej niż on. Bóg przecież poświęcił swojego Jednorodzonego, aby zbawił świat z grzechów. Lecz nie należy zapominać, że oprócz modlitwy potrzebne są także umartwienie i uczynki pokutne, według słów Pana: „Czuwajcie i módlcie się, abyście nic ulegli pokusie” (Mt 26, 41). Czuwanie, podobnie jak post, było zawsze uważane za jedną z ważniejszych praktyk pokutnych.

Dziękuje Ci, Panie, z całego mego serca… dziękuje Twemu imieniu za łaskę Twoją i wierność…
Kiedym Cię wzywał, wysłuchałeś mnie, pomnożyłeś siłę mej duszy… Prawdziwie jesteś wzniosły, a jednak patrzysz na pokornego, pyszałka zaś dostrzegasz z daleka. Gdy znajduję się w utrapieniu, ożywiasz mnie, wyciągasz swą rękę wbrew gniewowi mych wrogów; Twoja prawica mnie wybawia… Panie, na wieki trwa Twoja łaska, nie porzucaj dzieła rąk Twoich (Psalm 138, 1-3. 6-8).

Panie, mogę mieć zbawienie tylko w Tobie; jeśli Ty nie będziesz moim odpoczynkiem, nie zostanę uleczony z mojej słabości. Bądź dla mnie Bogiem opiekunem i pewnym schronieniem, abym się zbawił. Szukając sobie innego schronienia nie zbawię się… uciekając od Ciebie, nie mam gdzie iść poza Tobą; by uniknąć Twojego gniewu, będę się uciekał do Twojego miłosierdzia przebaczającego. Ty jesteś moją wytrwałością i moją ucieczką… Ty udzielisz mi wytrwałości; kiedy zaś osłabnę, w Tobie będę szukał schronienia. Niech łaska Twoja udzieli mi wytrwałości czyniąc mnie niewzruszonym wobec wszelkich pokus nieprzyjaciela.
Lecz ja noszę w sobie ułomność ludzką, noszę w sobie zarodek pierwszej niewoli, mam w moich członkach prawo, które sprzeciwia się prawu ducha i chciałoby mnie uczynić niewolnikiem prawa grzechu: ponadto grzeszne ciało obciąża duszę. Chociaż czuję się wytrwałym dzięki Twojej łasce, to jednak, dopóki noszę Twój skarb w tym naczyniu, muszę ciągle żyć w niepokoju z powodu tego naczynia glinianego. Ty jesteś moją wytrwałością, abym stał niewzruszenie przeciw wszelkim pokusom tego świata; lecz kiedy wzmagają się pokusy i wprawiają mię w niepokój, Ty wówczas jesteś moją ucieczką (św. Augustyn).
O. Gabriel od św. Marii Magdaleny, karmelita bosy
Żyć Bogiem, t. I, str. 263

Święty Dominik Savio

Święty Dominik Savio

Dominik urodził się w wiosce Riva di Chieri w Piemoncie w 1842 r. Jego ojciec był rzemieślnikiem, a matka krawcową. Rodzice wychowywali dzieci w głębokim poszanowaniu religii. Dominik już jako pięcioletni chłopiec służył do Mszy św., co wymagało od niego dużego samozaparcia, bo Eucharystię sprawowano wówczas tylko rano. Podobno, nie mając zegarka, wiele razy przychodził za wcześnie i modlił się klęcząc przed zamkniętymi drzwiami kościoła. Po Mszy uczył się w szkole prowadzonej przez proboszcza. Gdy zakończył w niej edukację, przeniósł się do kolejnej szkoły, do której musiał codziennie chodzić 8 km pieszo. Mawiał, że w drodze towarzyszą mu Jezus, Maryja i Anioł Stróż.
Dnia 8 kwietnia 1849 roku, w Wielkanoc, przyjął pierwszą Komunię świętą. Ze strony księdza proboszcza był to akt wielkiej odwagi, gdyż w owych czasach panowało przekonanie, że do sakramentów należy dopuszczać w wieku znacznie późniejszym. O dojrzałości duchowej Dominika świadczą postanowienia, jakie napisał z okazji tej uroczystości w swojej książeczce do nabożeństwa:

1) będę często spowiadał się i komunikował, ilekroć mi na to zezwoli mój spowiednik,
2) będę święcił dzień święty,
3) moimi przyjaciółmi będą Jezus i Maryja,
4) raczej umrę aniżeli zgrzeszę.

Mając 12 lat, Dominik spotkał św. Jana Bosko, który przyjął go do swego oratorium w Turynie. Nawiązała się między nimi szczególna duchowa więź.

Pewnego dnia Jan Bosko miał do chłopców kazanie, w którym rozwinął trzy myśli:

1) jest wolą Bożą, byśmy się stali świętymi;
2) łatwo to można osiągnąć;
3) w niebie czeka wielka nagroda dla tego, kto zostanie świętym.

Dominik zwrócił się wtedy do księdza Bosko z tymi słowami: „Czuję potrzebę i pragnienie, aby zostać świętym. Nie myślałem nigdy, że jest to takie łatwe. Muszę zostać świętym. Niech mi ksiądz w tym dopomoże”. Na to wielki pedagog dał chłopcu taką odpowiedź: „Bądź zawsze wesoły, spełniaj dobrze swoje obowiązki i pomagaj kolegom”.
Dominik swoją postawą dawał przykład innym chłopcom. Podejmował wiele inicjatyw, żeby pomagać tym, którzy gorzej uczyli się i robili mniejsze postępy na drodze duchowej. Był „prawą ręką” ks. Bosko. W bardzo młodym wieku otrzymał dar kontemplacji, ekstazy i inne nadprzyrodzone dary. Pewnego dnia zapukał do pokoju Jana Bosko błagając go, by natychmiast szedł z nim. Zaprowadził go do mieszkania umierającego protestanta, który pragnął pojednać się z Bogiem. Odległość od oratorium była znaczna. Dla św. Jana Bosko pozostało na zawsze zagadką, skąd Dominik dowiedział się o tym protestancie i o miejscu jego zamieszkania, skoro tu nigdy nie bywał. Nie wypadało zaś chłopca o to pytać. Kiedy indziej Dominik stanął przed bramą jednego domu i zadzwonił. Gdy mu otwarto, zapytał, kto tu umiera. Zaprzeczono, a gdy na jego naleganie zaczęto wypytywać po mieszkaniach, znaleziono samotną, umierającą staruszkę.
Późną jesienią roku 1856 r. Dominik zaczął odczuwać wysoką gorączkę, gnębił go silny, uporczywy kaszel. Jan Bosko wezwał lekarza. Ten orzekł chorobę płuc, bardzo już zaawansowaną, i polecił, by chłopca natychmiast odesłać do rodzinnych stron. Kiedy Dominik żegnał św. Jana Bosko i kolegów, ze łzami w oczach powiedział: „Ja już tu nie wrócę”.
Dominik zmarł 9 marca 1857 roku, w wieku zaledwie 15 lat, zaopatrzony sakramentami świętymi. W chwili śmierci miał powiedzieć do swojego ojca, który modlił się z nim, że widzi „piękne rzeczy”. Jego relikwie są w Turynie, w bazylice Matki Bożej Wspomożycielki Wiernych w pobliżu relikwii św. Jana Bosko. Śmierć nie rozłączyła duchowego ojca i syna.
Mimo bardzo młodego wieku, pośród zwyczajnych obowiązków codzienności, przebywając między rówieśnikami, Dominik Savio osiągnął świętość. Jej rozumienie zawarł w liście do przyjaciela: „Tu, na ziemi, świętość polega na tym, aby stale być radosnym i wiernie wypełniać nasze obowiązki”. Pius XI powiedział o nim: „Mały święty, ale gigant ducha”. Beatyfikowany w 1950 roku, kanonizowany w 1954. Dominik Savio to najmłodszy wyznawca, jakiego kanonizował Kościół. Jest patronem ministrantów i młodzieży.

Ikonografia ukazuje Świętego z lilią lub z krzyżem w dłoni. Czasami stoi przed statuą Matki Bożej. Bywa przedstawiany z aniołem.

Zobacz także:

  •  Święta Franciszka Rzymianka

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Ewangelia, Święci i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s