25 lutego – wspomnienie Świętego Cezarego z Nazjanzu, pustelnika

(Syr 17,1-15)
Pan stworzył człowieka z ziemi i znów go jej zwróci. Odliczył ludziom dni i wyznaczył czas odpowiedni, oraz dał im władzę nad tym wszystkim, co jest na niej. Przyodział ich w moc podobną do swojej i uczynił ich na swój obraz. Uczynił ich groźnymi dla wszystkiego stworzenia, aby panowali nad zwierzętami i ptactwem. Otrzymali używanie pięciu władz Pana, jako szósty darował im po części umysł, a jako siódmy – rozum tłumaczący użycie władz Jego. Dał im wolną wolę, język i oczy, uszy i serce zdolne do myślenia. Napełnił ich wiedzą i rozumem, o złu i dobru ich pouczył. Położył oko swoje w ich sercu, aby im pokazać wielkość swoich dzieł. I dał im przez wieki chełpić się swoimi dziwami. Imię świętości wychwalać będą i wielkość Jego dzieł opowiadać. Dodał im wiedzy i prawo życia dał im w dziedzictwo. Przymierze wieczne zawarł z nimi i objawił im swoje prawa. Wielkość majestatu widziały ich oczy i uszy ich słyszały okazałość Jego głosu. Rzekł im: Trzymajcie się z dala od wszelkiej niesprawiedliwości! I dał każdemu przykazania co do jego bliźniego. Przed Nim są zawsze ich drogi, nie skryją się przed Jego oczami.

(Ps 103,13-18a)
REFREN: Bóg jest łaskawy dla swoich czcicieli

Jak ojciec lituje się nad dziećmi,
tak Pan się lituje nad tymi, którzy cześć Mu oddają.
Wie On, z czegośmy powstali,
pamięta, że jesteśmy prochem.

Dni człowieka są jak trawa,
kwitnie jak kwiat na polu.
Wystarczy, że wiatr go muśnie, już znika,
i wszelki ślad po nim ginie.

Lecz łaska Boga jest wieczna
dla Jego wyznawców,
a Jego sprawiedliwość nad ich potomstwem,
nad wszystkimi, którzy strzegą Jego przymierza.

(Mt 11,25)
Wysławiam Cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi, że tajemnice królestwa objawiłeś prostaczkom.

(Mk 10,13-16)
Przynosili Jezusowi dzieci, żeby ich dotknął; lecz uczniowie szorstko zabraniali im tego. A Jezus, widząc to, oburzył się i rzekł do nich: Pozwólcie dzieciom przychodzić do Mnie, nie przeszkadzajcie im; do takich bowiem należy królestwo Boże. Zaprawdę, powiadam wam: Kto nie przyjmie królestwa Bożego jak dziecko, ten nie wejdzie do niego. I biorąc je w objęcia, kładł na nie ręce i błogosławił je.

ROZWAŻANIA DO CZYTAŃ

Bóg dał ludziom władzę nad ziemią, wolną wolę, rozum, wiedzę o dobru i złu. A jednak nie jesteśmy samowystarczalni – żyjemy dzięki miłości Ojca. Każdego dnia na nowo otrzymujemy od Niego dar istnienia. Bóg „położył oko swoje” w naszym sercu, aby nas strzec i pokazywać nam wśród wielu dróg naszego życia tę najwłaściwszą, prowadzącą do Niego, a tym samym do szczęścia. Poucza nas o niej w głębi naszych serc, ponieważ jest Tym który nas zna i kocha, który pragnie naszego dobra.
Małgorzata Konarska, „Oremus” luty 2003, s. 115

Wszystko za wszystko

O Panie, spraw, abym zapominając o tym co za mną, a wytężając siły ku temu, co przede mną, pędził ku wyznaczonej mecie (Flp 3, 13–14)

„Królestwo niebieskie podobne jest do skarbu ukrytego w roli. Znalazł go pewien człowiek i ukrył ponownie. Uradowany poszedł, sprzedał wszystko, co miał, i kupił tę role” (Mt 13, 44). Chrześcijanin, który w świetle wiary odkrył wreszcie, że „królestwo niebieskie” — Bóg, Jego miłość i przyjaźń — są największym skarbem, uważa za rzecz zupełnie naturalną porzucić wszystko inne, „sprzedać wszystko” — dobra, przyjemności, radości ziemskie — by je posiąść. Ten czyn jest tym bardziej samorzutny i pełen mocy, im więcej, przez wiarę i miłość, człowiek wniknął w najwyższą dobroć i nieskończoną miłość Boga. Kiedy dokonał tego odkrycia, każde wyrzeczenie potrzebne do zdobycia skarbu Bożego staje się dla niego możliwe. Wówczas nie wydaje się człowiekowi przesadnym zalecenie Jezusa: „Jeśli prawe twoje oko jest ci powodem do grzechu, wyłup je i odrzuć od siebie” (Mt 5, 29), rozumie bowiem, że nawet najdroższa rzecz, jeśli staje się przeszkodą w dojściu do Boga, powinna być odjęta i odrzucona. Warto poświęcić wszystko — wszystko, co doczesne, a więc marne i przemijające — aby zyskać Wszystko wieczne. „Wyzułem się ze wszystkiego i uznaję to za śmieci — mówi św. Paweł — bylebym pozyskał Chrystusa i znalazł się w Nim” (Flp 3, 8–9).

W tym duchu św. Jan od Krzyża naucza, jak iść drogą bezpieczną i krótką do całkowitego ogołocenia. Nie chodzi tutaj o wyrzeczenie się tej lub innej rzeczy, lecz tego wszystkiego, co przywiązuje bardziej lub mniej do dóbr doczesnych, zatrzymuje w nich serce i wolę człowieka, a więc przeszkadza mu pogrążyć się w Bogu i miłować Go ze wszystkich sił. Korzeń tych przywiązań i uczuć nieuporządkowanych, które Święty nazywa pożądaniami — nie leży w stworzeniach, lecz w samym człowieku, który nie oczyścił i nie opanował swoich namiętności, szuka stworzeń i zatrzymuje się na nich, by zadowolić swój egoizm. Oto więc zasada: „aby dojść do doskonałego zjednoczenia z Bogiem przez miłość i wolę, dusza musi się wyzbyć wszelkiego, choćby najmniejszego, dobrowolnego pożądania” (Dr I, 11, 3). Nie należy robić tu wyjątków; nawet małe przywiązanie, mała egoistyczna przyjemność dobrowolnie poszukiwana, „których dusza nigdy nie stara się zwalczyć” (tamże 4), jest przeszkodą do zdobycia skarbu zjednoczenia z Bogiem. Jeszcze raz trzeba sprzedać wszystko, bowiem „by mieć Boga we wszystkim, trzeba nie mieć niczego we wszystkim (J.K.: Lt, 17).

O duszo moja, wyrzeknij się wszystkiego, a znajdziesz wszystko. Wyrzeknij się dla Chrystusa wszystkiego, a posiądziesz w Chrystusie wszystko, bo gdy Go posiądziesz, On ci da wszystko, a będąc z miłości ku Niemu uboga, zadowolisz swe serce bardziej, niż gdybyś była najbogatsza.
O Chryste, wyrzekając się wszystkich rzeczy… a razem z nimi siebie samego, wyrzekam się tego, by należeć do siebie, a zaczynam należeć do Ciebie, znajdując rozkosz tylko w myśli o Tobie, w mówieniu o Tobie i podobaniu się Tobie we wszystkim. O Boże, miłości prawdziwa, ześlij na mnie tę miłość bezmierną. O miłości wszechmocna, unieś moje serce i doprowadź je do Ciebie, abym był zawsze zjednoczony z Tobą przez miłość i abyś Ty żył we mnie kierując mną z miłością (L. da Ponte).

O dobry Jezu, czuły Pasterzu, mój słodki Mistrzu, Królu wiecznej chwały, kiedy okażę się Tobie bez skazy i w prawdziwej pokorze? Kiedy z miłości ku Tobie zacznę gardzić naprawdę wszystkimi rzeczami na tej ziemi? Kiedy oderwę się całkowicie od siebie samego i wszystkich rzeczy? Bo gdybym był rzeczywiście wolny od wszelkiego przywiązania, nie miałbym już własnej woli; nie jęczałbym już pod jarzmem namiętności i uczuć nieuporządkowanych, nie szukałbym już siebie samego w żadnej rzeczy. Brak tego bezwzględnego i całkowitego oderwania jest jedyną i prawdziwą zaporą między Tobą a mną, która przeszkadza mi rzucić się z upragnieniem w Twoje ramiona. Kiedy więc będę ogołocony ze wszystkiego? Kiedy oddam się bez jakichkolwiek zastrzeżeń Twojej boskiej woli? Kiedy zacznę Ci służyć z duchem czystym, pokornym, spokojnym, pogodnym? Kiedy umiłuję Cię doskonale? Kiedy moja dusza, przyjmując Cię do serca, zjednoczy się ze swoim Umiłowanym? Kiedy zacznę biec do Ciebie z serdecznym i żarliwym pragnieniem? Kiedyż bezmiar Twojej miłości pochłonie moją oziębłość i moje niedoskonałości? (Bł. Ludwik Blozjusz).
O. Gabriel od św. Marii Magdaleny, karmelita bosy
Żyć Bogiem, t. II, str. 184

Święty Cezary z Nazjanzu, pustelnik

Cezary urodził się w 330 r. w Azjanzos w pobliżu Nazjanzu (Kapadocja) i pochodził z rodziny świętych: ojciec – św. Grzegorz Starszy z Nazjanzu, matka – św. Nona, siostra – św. Gorgonia, brat – św. Grzegorz z Nazjanzu. Po ukończeniu miejscowych szkół udał się na dalsze studia do Aleksandrii (Egipt), gdzie uczył się astronomii, geometrii, a przede wszystkim medycyny. Powrócił do Konstantynopola i pełnił na dworze cesarskim urząd lekarza. Powierzono mu opiekę nad zdrowiem cesarzy Juliana Apostaty i Walensa. Cieszył się więc sławą wybitnego lekarza.
Ówczesnym zwyczajem Cezary nie przyjął chrztu jako człowiek młody, ale dopiero po dojrzałym namyśle i przygotowaniu. Musiał prowadzić życie naprawdę budujące, skoro jego brat, św. Grzegorz z Nazjanzu, w swoich pismach nie szczędził mu pochwał.
W roku 368 Bitynię w Małej Azji nawiedziło wielkie trzęsienie ziemi. Rozsypało się w gruzy wiele miast, zginęło wielu ludzi. Cezary, który właśnie wtedy tam się znalazł, ocalał. Dostrzegł w tym dla siebie ostrzeżenie, by się dłużej nie wahał. Katastrofa ta była przyczyną bezpośrednią przyjęcia przez niego chrztu świętego w wieku 38 lat.
W roku 368 cesarz Walens mianował Cezarego kwestorem nad prowincją Bitynii. Oddał mu w zarząd wszystkie dobra i finanse. Święty wszakże niedługo pozostał na tym zaszczytnym urzędzie, gdyż rok później (369 r.) umarł. W testamencie zarządził, aby cały jego majątek rozdać pomiędzy ubogich. Kazanie na jego pogrzebie wygłosił jego brat, św. Grzegorz z Nazjanzu.

Zobacz także:

  •  Błogosławiony Dominik Lentini, prezbiter
•  Święty Tarazjusz, patriarcha
•  Święci męczennicy Alojzy Versiglia, biskup, i Kalikst Caravario, prezbiter

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Ewangelia, Święci i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s