17 maja – wspominamy Świętego Paschalisa Baylon, zakonnika

(Jk 4,1-10)
Skąd się biorą wojny i skąd kłótnie między wami? Nie skądinąd, tylko z waszych żądz, które walczą w członkach waszych. Pożądacie, a nie macie, żywicie morderczą zazdrość, a nie możecie osiągnąć. Prowadzicie walki i kłótnie, a nic nie posiadacie, gdyż się nie modlicie. Modlicie się, a nie otrzymujecie, bo się źle modlicie, starając się jedynie o zaspokojenie swych żądz. Cudzołożnicy, czy nie wiecie, że przyjaźń ze światem jest nieprzyjaźnią z Bogiem? Jeżeli więc ktoś zamierzałby być przyjacielem świata, staje się nieprzyjacielem Boga. A może utrzymujecie, że na próżno Pismo mówi: Zazdrośnie pożąda On ducha, którego w nas utwierdził? Daje zaś tym większą łaskę: Dlatego mówi: Bóg sprzeciwia się pysznym, pokornym zaś daje łaskę. Bądźcie więc poddani Bogu, przeciwstawiajcie się natomiast diabłu, a ucieknie od was. Przystąpcie bliżej do Boga, to i On zbliży się do was. Oczyśćcie ręce, grzesznicy, uświęćcie serca, ludzie chwiejni! Uznajcie waszą nędzę, smućcie się i płaczcie. Śmiech wasz niech się obróci w smutek, a radość w przygnębienie. Uniżcie się przed Panem, a wywyższy was.

(Ps 55,7-11.23)
REFREN: Zaufaj Panu, On cię podtrzyma

Mówię: „Gdybym miał skrzydła jak gołąb,
uleciałbym i spoczął;
uciekłbym daleko,
zamieszkałbym na pustyni”.

Prędko bym sobie wyszukał schronienie
od wichru i nawałnicy.
Rozprosz ich, Panie, rozdziel ich języki,
bo przemoc widzę w mieście i niezgodę.

Obchodzą je murami w ciągu dnia i nocy,
a złość i ucisk są we wnętrzu jego.
Zrzuć swą troskę na Pana, a On cię podtrzyma,
nigdy nie dopuści, by zachwiał się sprawiedliwy.

(Ga 6,14)
Nie daj Boże, bym się miał chlubić z czego innego, jak tylko z Krzyża Chrystusa, dzięki temu świat stał się ukrzyżowany dla mnie, a ja dla świata.

(Mk 9,30-37)
Po wyjściu stamtąd podróżowali przez Galileję, On jednak nie chciał, żeby kto wiedział o tym. Pouczał bowiem swoich uczniów i mówił im: Syn Człowieczy będzie wydany w ręce ludzi. Ci Go zabiją, lecz zabity po trzech dniach zmartwychwstanie. Oni jednak nie rozumieli tych słów, a bali się Go pytać. Tak przyszli do Kafarnaum. Gdy był w domu, zapytał ich: O czym to rozprawialiście w drodze? Lecz oni milczeli, w drodze bowiem posprzeczali się między sobą o to, kto z nich jest największy. On usiadł, przywołał Dwunastu i rzekł do nich: Jeśli kto chce być pierwszym, niech będzie ostatnim ze wszystkich i sługą wszystkich! Potem wziął dziecko, postawił je przed nimi i objąwszy je ramionami, rzekł do nich: Kto przyjmuje jedno z tych dzieci w imię moje, Mnie przyjmuje; a kto Mnie przyjmuje, nie przyjmuje mnie, lecz Tego, który Mnie posłał.

ROZWAŻANIA DO CZYTAŃ

OREMUS

„Przygotuj swą duszę na doświadczenie, nie zbaczaj z drogi, zaufaj Panu…” Naśladować Chrystusa to znaleźć się na dobrej i zarazem trudnej drodze. Ci, którzy idą obok nas, nie są naszymi konkurentami, lecz braćmi, dziećmi Bożymi tak samo jak my. Zamiast spierać się między sobą jak niesforne dzieciaki, możemy ufnie, jak dzieci, przyjąć Chrystusa i każde Jego słowo.

o. Błażej Matusiak OP, „Oremus” maj 2005, s. 78

O. GABRIEL OD ŚW. MARII MAGDALENY OCD

Funkcja królewska

Chwała i moc Tobie, o Chryste, że uczyniłeś nas królestwem — kapłanami Bogu i Ojcu swojemu (Ap 1, 6)

Człowiek nie został stworzony na to, aby stał się niewolnikiem rzeczy, aby niewłaściwie przywiązywał się do stworzeń oraz im się poddawał; lecz po to, aby był ich królem, panem i poprzez to królewskie panowanie poddał i poświęcił wszystkie stworzenia Bogu. „Czy to rzeczy teraźniejsze, czy przyszłe — pisze św. Paweł — wszystko jest wasze, wy zaś Chrystusa, a Chrystus Boga” (1 Kor 3, 22–23). Dlatego, uznając „najgłębszą naturę całego stworzenia, jego wartość i przeznaczenie do chwały Bożej” (KK 36), wierny powinien postępować jak król, który używa wszystkiego nie pozwalając się więzić żadnemu stworzeniu; powinien posługiwać się wszystkim, nie stając się niewolnikiem niczego i nikogo. W ten sposób pomaga stworzeniu osiągnąć jego cel: służbę człowiekowi, aby człowiek wielbił i czcił Boga. Chrześcijanin, uwolniony i zbawiony przez Chrystusa, powinien ze swej strony uwalniać i zbawiać braci, a nawet cały wszechświat, aby doprowadzić każde stworzenie do jego ostatecznego celu. Wierni zostali powołani, by „dopomagać sobie wzajemnie do bardziej świętego życia, tak aby świat przepojony został duchem Chrystusowym i w sprawiedliwości, miłości i pokoju tym skuteczniej cel swój osiągał” (tamże). W wykonywaniu swojego zawodu, w życiu rodzinnym i społecznym powinni krzewić ducha Ewangelii, aby uleczyć to, co grzech zepsuł, wpoić w duszę chrześcijańską to, co niereligijność oderwała od Boga; i to we wszystkich dziedzinach: w świecie pracy, techniki, kultury, polityki i każdej innej działalności. Osiągną te zamierzenia „pamiętając o tym, że w każdej sprawie doczesnej kierować się winni sumieniem chrześcijańskim, bo żadna działalność ludzka, nawet w sprawach doczesnych, nie może być wyjęta spod władzy Boga” (tamże). Szczególnie doniosłe zadanie mają rodzice i wychowawcy, oni bowiem mogą przemienić rodzinę i szkołę w prawdziwe ośrodki życia chrześcijańskiego, gdzie dzieci oraz wychowanków prowadzi się do Boga przez przykład i nauczanie.

W ten sposób wszyscy wierni współpracują w budowaniu królestwa Chrystusowego i „jako zbożnie działający wszędzie czciciele Boga, cały świat Jemu poświęcają” (KK 34).

O Chryste, przez namaszczenie Boże jesteś królem, kapłanem i prorokiem. A udzielając nam Twojego namaszczenia, uczyniłeś nas królami i kapłanami: kapłaństwem królewskim. Daj nam więc odwagę królewską, abyśmy nie poddawali się naszym namiętnościom, lecz żywili jedynie wzniosłe myśli i nie stali się niewolnikami mentalności świata.
Spraw, abyśmy jak królowie byli wielkoduszni, wspaniałomyślni, dążąc do rzeczy najwyższych; a jako kapłani duchowi pragnęli tego, co jest najświętsze. Nie jesteśmy już ludźmi świeckimi. Jesteśmy tymi, do których Ojciec Twój powiedział: „Bądźcie świętymi, bo Ja jestem święty”.
Uczyniłeś nas także prorokami; dlatego naucz nas działać z natchnienia niebieskiego, a oddalać się z kręgu rzeczy doczesnych, napełniać się przyszłymi, oddychać tylko wiecznością. Nie możemy zadowolić się budowaniem na ziemi. O Panie, pomóż nam podnosić się wzwyż, myśleć o krainie, w której będziemy królować z Tobą, powiedziałeś bowiem: „Nie bój się, mała trzódko, gdyż spodobało się Ojcu waszemu dać wam królestwo” (Łk 12, 32) (zob. J. B. Bossuet).

O Jezu daj, abym się starał odrodzić każdą rzecz w Tobie. A muszę rozpocząć od siebie samego; spraw; abym był bardziej chrześcijaninem. Aby świat stał się dobrym, dopomóż mi być lepszym; aby świat stał się chrześcijańskim, dopomóż mi być lepszym chrześcijaninem.
Daj mi głębszy zmysł katolicki; udziel mi większej miłości, przeniknij mnie bardziej myślą o nieobliczalnych następstwach moich czynów i moich zaniedbań.
Spraw, aby moje chrześcijaństwo było głębsze, bardziej przeżywane, bardziej promieniujące, godniejsze Ciebie, Mistrzu uwielbiony, mój umiłowany Zbawicielu! (zob. R. Plus).

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny, karmelita bosy
Żyć Bogiem, t. II, str. 172

Święty Paschalis Baylon, zakonnik

Święty Paschalis Baylon

Paschalis Baylon Yubero (znany także jako Pascal Bailon, nazywany niekiedy Serafinem Eucharystii) urodził się w Torre Hermoza w Aragonii (północna Hiszpania) 16 maja 1540 r. Jego rodzice, Marcin Baylon i Elżbieta Yubero, byli pobożnymi, drobnymi rolnikami. Nie stać ich było na kształcenie dzieci. Paschalis jako pasterz, najpierw trzody rodzinnej, a potem u obcych, miał wiele czasu na czytanie żywotów Świętych i innych pobożnych książek (sztuki czytania podobno nauczył się sam, prosząc o pomoc przygodnych podróżnych). Nie obserwowany przez nikogo, oddawał się modlitwie i praktykom pokutnym, aż do krwawych biczowań.
Kiedy miał 24 lata, wstąpił do Zakonu Braci Mniejszych (alkantarzystów, franciszkanów ściślejszej obserwancji), którzy mieli swój konwent w Montfort w pobliżu Walencji. Z powodu zaniedbanego wyglądu nie chciano go przyjąć do klasztoru. Jednak wkrótce po przyjęciu przełożeni przekonali się o jego zaletach i chcieli doprowadzić go do kapłaństwa. Paschalis jednak błagał, by mógł pozostać bratem zakonnym – i tak też się stało. Uświęcenie swoje widział w zjednoczeniu z Bogiem i w sumiennym wypełnianiu najniższych obowiązków w klasztorze. Najbardziej cenił sobie zajęcie furtiana. Dawało mu to bowiem wiele okazji do znoszenia przykrości, do upokorzeń, a równocześnie do pełnienia posługi wobec potrzebujących. Jego dewizą życiową były słowa: „Dla Boga i Zbawiciela potrzeba mieć serce dziecka, dla bliźniego serce matki, dla siebie – serce sędziego”.
Paschalis miał szczególną cześć dla Chrystusa w Najświętszym Sakramencie. W zamian za bezgraniczne oddanie Pan Bóg obdarzył go darem kontemplacji, czytania w sercach i sumieniach ludzkich oraz charyzmatem proroczym. Te właśnie nadprzyrodzone dary i zalety były przyczyną wezwania brata Paschalisa przez przełożonego generalnego do klasztoru w Paryżu. Długą drogę z Walencji do Paryża Paschalis odbył pieszo. We Francji panoszyli się wtedy hugenoci-kalwini. Zakonnik często prowadził z nimi dyskusje i odpowiadał na ich zarzuty. Ze szczególnym żarem bronił prawdy o realnej obecności Pana Jezusa w Najświętszym Sakramencie. To ściągało na niego gniew jego przeciwników tak dalece, że pewnego dnia w pobliżu Orleanu rozjuszony tłum omalże go nie ukamienował (1576).
Po nieco dłuższym pobycie w klasztorze paryskim, gdzie budował wszystkich obserwancją zakonną, Paschalis został ponownie przeniesiony do klasztoru w okolice Walencji, w Hiszpanii. Tam ciężko zachorował. Zmarł 17 maja 1592 roku, w dniu, który sam przepowiedział. Dzień śmierci, tak jak i dzień jego urodzin, były uroczystością Zesłania Ducha Świętego. Legenda głosi, że w czasie Mszy świętej pogrzebowej, odprawianej za spokój jego duszy, Paschalis miał dwa razy otworzyć oczy: w czasie podniesienia Hostii i kielicha, by po raz ostatni uczcić ukochanego Zbawiciela pod postaciami chleba i wina. Miała to być nagroda za to, że tak często i żarliwie przy każdej okazji uczestniczył w ofierze Mszy świętej i że często nawiedzał Pana Jezusa w mijanych kościołach.
Paschalis pozostawił po sobie około 20 niewielkich traktatów dogmatycznych i ascetycznych. Ich treść wskazuje, że napisał je nie prosty brat zakonny, prawie analfabeta, ale wytrawny teolog.
Tak liczne cuda działy się za wstawiennictwem sługi Bożego, że już w kilkanaście lat po śmierci doczekał się wyniesienia do chwały ołtarzy: 29 października 1618 r. Paweł V beatyfikował go, a Aleksander VIII wpisał go uroczyście do katalogu świętych 16 października 1690 r. W nagrodę za szczególne nabożeństwo do Eucharystii Leon XIII (tercjarz franciszkański) ogłosił w roku 1897 prostego brata zakonnego patronem stowarzyszeń i kongresów eucharystycznych. Patronuje też kucharzom i pasterzom oraz kobietom poszukującym męża (które proszą, zwłaszcza w Hiszpanii i we Włoszech, żeby był tak dobry i przystojny jak św. Paschalis).
Grób Paschalisa w Villareal (prowincja Castellón w Hiszpanii) został zbezczeszczony w czasie hiszpańskiej wojny domowej 1936-1939; relikwie spalono.

W ikonografii św. Paschalis przedstawiany jest w habicie lub jako pasterz, czasami z kijem pasterskim. Bywa ukazywany jako adorujący Chrystusa w monstrancji. Jego atrybutami są także krzyż, hostia, monstrancja.

*****
Biblia w rok – czytania na 17 maja

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Ewangelia, Pismo Święte, Święci i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s