9 marca – wspominamy Świętego Dominika Savio

(Iz 49,8-15)
Tak mówi Pan: Gdy nadejdzie czas mej łaski, wysłucham cię, w dniu zbawienia przyjdę ci z pomocą. A ukształtowałem cię i ustanowiłem przymierzem dla ludu, aby odnowić kraj, aby rozdzielić spustoszone dziedzictwa, aby rzec więźniom: Wyjdźcie na wolność! marniejącym w ciemnościach: Ukażcie się! Oni będą się paśli przy wszystkich drogach, na każdym bezdrzewnym wzgórzu będzie ich pastwisko. Nie będą już łaknąć ni pragnąć, i nie porazi ich wiatr upalny ni słońce, bo ich poprowadzi Ten, co się lituje nad nimi, i zaprowadzi ich do tryskających zdrojów. Wszystkie me góry zamienię na drogę, i moje gościńce wzniosą się wyżej. Oto ci przychodzą z daleka, oto tamci z Północy i z Zachodu, a inni z krainy Sinitów. Zabrzmijcie weselem, niebiosa! Raduj się, ziemio! Góry, wybuchnijcie radosnym okrzykiem! Albowiem Pan pocieszył swój lud, zlitował się nad jego biednymi. Mówił Syjon: Pan mnie opuścił, Pan o mnie zapomniał. Czyż może niewiasta zapomnieć o swym niemowlęciu, ta, która kocha syna swego łona? A nawet, gdyby ona zapomniała, Ja nie zapomnę o tobie.

(Ps 145,8-9.13cd-14.17-18)
REFREN: Pan jest łaskawy, pełen miłosierdzia

Pan jest łagodny i miłosierny,
nieskory do gniewu i bardzo łaskawy.
Pan jest dobry dla wszystkich,
a Jego miłosierdzie nad wszystkim, co stworzył.

Pan jest wierny we wszystkich swoich słowach
i we wszystkich dziełach swoich święty.
Pan podtrzymuje wszystkich, którzy upadają,
i podnosi wszystkich zgnębionych.

Pan jest sprawiedliwy na wszystkich swych drogach
i łaskawy we wszystkich swoich dziełach.
Pan jest blisko wszystkich, który Go wzywają,
wszystkich wzywających Go szczerze.

(J 5,25-26)
Ja jestem zmartwychwstanie i życie, kto wierzy we Mnie, nie umrze na wieki.

(J 5,17-30)
Żydzi prześladowali Jezusa, ponieważ uzdrowił w szabat. Lecz Jezus im odpowiedział: Ojciec mój działa aż do tej chwili i Ja działam. Dlatego więc usiłowali Żydzi tym bardziej Go zabić, bo nie tylko nie zachowywał szabatu, ale nadto Boga nazywał swoim Ojcem, czyniąc się równym Bogu. W odpowiedzi na to Jezus im mówił: Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Syn nie mógłby niczego czynić sam od siebie, gdyby nie widział Ojca czyniącego. Albowiem to samo, co On czyni, podobnie i Syn czyni. Ojciec bowiem miłuje Syna i ukazuje Mu to wszystko, co On sam czyni, i jeszcze większe dzieła ukaże Mu, abyście się dziwili. Albowiem jak Ojciec wskrzesza umarłych i ożywia, tak również i Syn ożywia tych, których chce. Ojciec bowiem nie sądzi nikogo, lecz cały sąd przekazał Synowi, aby wszyscy oddawali cześć Synowi, tak jak oddają cześć Ojcu. Kto nie oddaje czci Synowi, nie oddaje czci Ojcu, który Go posłał. Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Kto słucha słowa mego i wierzy w Tego, który Mnie posłał, ma życie wieczne i nie idzie na sąd, lecz ze śmierci przeszedł do życia. Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam, że nadchodzi godzina, nawet już jest, kiedy to umarli usłyszą głos Syna Bożego, i ci, którzy usłyszą, żyć będą. Podobnie jak Ojciec ma życie w sobie, tak również dał Synowi: mieć życie w sobie samym. Przekazał Mu władzę wykonywania sądu, ponieważ jest Synem Człowieczym. Nie dziwcie się temu! Nadchodzi bowiem godzina, w której wszyscy, którzy spoczywają w grobach, usłyszą głos Jego: a ci, którzy pełnili dobre czyny, pójdą na zmartwychwstanie życia; ci, którzy pełnili złe czyny – na zmartwychwstanie potępienia. Ja sam z siebie nic czynić nie mogę. Tak, jak słyszę, sądzę, a sąd mój jest sprawiedliwy; nie szukam bowiem własnej woli, lecz woli Tego, który Mnie posłał.

**********

Ojciec i Syn stanowią jedno w Duchu Świętym. Kto wierzy w Ojca, a odrzuca Syna, wybiera drogę, która wiedzie „na zmartwychwstanie potępienia”. Kto zaś wierzy, że Ojciec posłał Syna, kto przyjmuje całym sercem Jego słowo – ten podejmuje czyny miłości, które prowadzą go na zmartwychwstanie życia. Jeśli więc oddajemy cześć Ojcu i Synowi – już teraz jesteśmy ożywiani łaską Ducha Świętego, już teraz nasze serca „wybuchają radosnym okrzykiem” na cześć miłosiernego Boga.

O. Przemysław Ciesielski OP & Łukasz Kubiak OP, „Oremus” Wielki Post i Triduum Paschalne 2004, s. 117

DROGA ŻYCIA

Panie, cierpienie obracasz w radość; wyrzeczenie w zmartwychwstanie życia (Ps 30,12; J 5,29)

Bóg nie stworzył człowieka dla cierpienia, dla wyrzeczenia, lecz dla szczęśliwości, dla życia; nie dla szczęśliwości i życia przemijającego na ziemi, lecz dla wiecznego, nieustającego, jakie można znaleźć tylko w Nim. Zmysły ludzkie nie mogą Boga dosięgnąć, bo rzeczy ziemskie uciskają człowieka i pociągają ze wszystkich stron, skłaniając go, by w nich szukał swej szczęśliwości. Dlatego trzeba kierować i umartwiać zmysły, ujarzmiając nieuporządkowane skłonności do radowania się i do szukania przyjemności w stworzeniach. Św. Jan od Krzyża od tego, kto pragnie osiągnąć pełność życia w Bogu, wymaga, zgodnie z Ewangelią, aby przyzwyczajał się stopniowo wyrzekać się „wszelkich upodobań, jakie nasuwają się zmysłom, jeśli nie zmierzają wprost do czci i chwały Bożej… dla miłości Jezusa Chrystusa, który w tym życiu nie chciał ani nie miał innego upodobania oprócz pełnienia woli swego Ojca i to nazywał swoim pokarmem” (Dr. I, 13, 4). Należy więc pokładać swą radość i upodobanie nie w przyjemnościach zmysłowych, zadowalających egoizm, miłość własną, przywiązanie do stworzeń; trzeba ją pokładać w woli Boga i w tym, co się Jemu podoba. Człowiek duchowy winien starać się zmienić kierunek swojej radości, odwracając ją od dóbr ziemskich, a zwracając stanowczo do Boga, aby móc powtórzyć za Jezusem: „Zawsze czynię to, co się Jemu podoba” (J 8, 29). Jezus mówiąc o swoim posłannictwie stwierdzał: „Sąd mój jest sprawiedliwy; nie szukam bowiem własnej woli, lecz woli Tego, który mnie posłał” (J 5, 30). Podobne sądy chrześcijanina, jego postępowanie i wybory jakich dokonuje, są słuszne, jeśli szuka zawsze i we wszystkim woli Bożej, tego co się Bogu podoba i przynosi Mu chwalę, nawet jeśli dzieje się to kosztem jego natury i wymaga rezygnacji. I chociaż człowiek pozbawia się wielu przyjemności zmysłowych, ziemskich, to jednak zdobywa coraz większą wolność ducha, która mu pomaga tak używać rzeczy i tak kochać stworzenia, aby nie oddawać się im w niewolę ani nie zatrzymywać na nich w drodze do Boga.

  • O Panie, być Twoim uczniem znaczy to być całkowicie Twoim, należeć do Ciebie bez podziału, być doskonale zjednoczonym z Tobą, tworzyć jedno z Tobą i nie żyć już, lecz pozwolić, abyś Ty żył w nas; to jest doskonałe zjednoczenie z Tobą. O Boże mój, jak bardzo powinienem pragnąć być Twoim uczniem. Jest to największa chwała, jaką mogę Ci oddać: „Chwałą Boga jest, abyście się stali moimi uczniami i przynosili owoc”; jest to również największe moje dobro… o Panie, pomóż mi, abym tak postępował, jak dla tego celu potrzeba… Cóż to znaczy zapierać się siebie samego, aby Cię naśladować? Znaczy to zapominać o sobie, odrywać się od siebie, nie zajmować się sobą, tak jakby się nie istniało. Wówczas nie ma się już ani zainteresowania, ani korzyści, ani upodobania, ani woli, ani nic innego; przestaje się istnieć, nie zajmuje się w niczym sobą… Zapomina się całkowicie o sobie. Lecz, o Panie, jeśli nie szukam już swego dobra, czyż nie będę wówczas szukał zgoła nic innego?… To serce, ta myśl ogołocone z siebie, czyż pozostaną tak próżne?… Bynajmniej, ani nawet na chwilę. Jeśli opróżniam się z siebie, to dlatego by napełnić się Tobą, Boże mój. Jeśli zapominam o sobie, to dlatego, aby nic myśleć już więcej o czymś innym, prócz Ciebie (Ch. de Foucauld).
  • O Panie, chrześcijanin jest Twoim naśladowcą. Wsparty Twoją łaską i Twoim przykładem potrzebuje cierpienia. Panie! Zakonnik, kapłan, chrześcijanin winni być przyjaciółmi krzyża. Chodząc w Twoim świetle, będę zawsze pamiętał, że tutaj na ziemi nie mamy czasu ani miejsca, by szukać zadowolenia i przyjemności.
    Dążąc jako chrześcijanin do wiecznej szczęśliwości, nie będę szukał nigdy szczęśliwości na tej łez dolinie. A jednak, o drogi Mistrzu, nasze myśli nieraz ulegają zamieszaniu; usiłujemy szukać jakiegoś upodobania osobistego, usłyszeć słówko pochwały, doznać odrobiny poważania, nawiązać przyjaźń w naszym środowisku, zakosztować pociechy lub słodyczy na modlitwie. Panie, udziel mi pociechy i zadowolenia, jeśli one służą mojemu zbawieniu, lecz nade wszystko daj mi miłość oraz smak umartwienia i krzyża (E. Poppe).

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny, karmelita bosy
Żyć Bogiem, t. I, str. 350

Święty Dominik Savio

Święty Dominik Savio

Dominik urodził się w wiosce Riva di Chieri w Piemoncie w 1842 r. Jego ojciec był rzemieślnikiem, a matka krawcową. Rodzice wychowywali dzieci w głębokim poszanowaniu religii. Dominik już jako pięcioletni chłopiec służył do Mszy św., co wymagało od niego dużego samozaparcia, bo Eucharystię sprawowano wówczas tylko rano. Podobno, nie mając zegarka, wiele razy przychodził za wcześnie i modlił się klęcząc przed zamkniętymi drzwiami kościoła. Po Mszy uczył się w szkole prowadzonej przez proboszcza. Gdy zakończył w niej edukację, przeniósł się do kolejnej szkoły, do której musiał codziennie chodzić 8 km pieszo. Mawiał, że w drodze towarzyszą mu Jezus, Maryja i Anioł Stróż.
Dnia 8 kwietnia 1849 roku, w Wielkanoc, przyjął pierwszą Komunię świętą. Ze strony księdza proboszcza był to akt wielkiej odwagi, gdyż w owych czasach panowało przekonanie, że do sakramentów należy dopuszczać w wieku znacznie późniejszym. O dojrzałości duchowej Dominika świadczą postanowienia, jakie napisał z okazji tej uroczystości w swojej książeczce do nabożeństwa:

1) będę często spowiadał się i komunikował, ilekroć mi na to zezwoli mój spowiednik,
2) będę święcił dzień święty,
3) moimi przyjaciółmi będą Jezus i Maryja,
4) raczej umrę aniżeli zgrzeszę.

Mając 12 lat, Dominik spotkał św. Jana Bosko, który przyjął go do swego oratorium w Turynie. Nawiązała się między nimi szczególna duchowa więź.

Pewnego dnia Jan Bosko miał do chłopców kazanie, w którym rozwinął trzy myśli:

1) jest wolą Bożą, byśmy się stali świętymi;
2) łatwo to można osiągnąć;
3) w niebie czeka wielka nagroda dla tego, kto zostanie świętym.

Dominik zwrócił się wtedy do księdza Bosko z tymi słowami: „Czuję potrzebę i pragnienie, aby zostać świętym. Nie myślałem nigdy, że jest to takie łatwe. Muszę zostać świętym. Niech mi ksiądz w tym dopomoże”. Na to wielki pedagog dał chłopcu taką odpowiedź: „Bądź zawsze wesoły, spełniaj dobrze swoje obowiązki i pomagaj kolegom”.
Dominik swoją postawą dawał przykład innym chłopcom. Podejmował wiele inicjatyw, żeby pomagać tym, którzy gorzej uczyli się i robili mniejsze postępy na drodze duchowej. Był „prawą ręką” ks. Bosko. W bardzo młodym wieku otrzymał dar kontemplacji, ekstazy i inne nadprzyrodzone dary. Pewnego dnia zapukał do pokoju Jana Bosko błagając go, by natychmiast szedł z nim. Zaprowadził go do mieszkania umierającego protestanta, który pragnął pojednać się z Bogiem. Odległość od oratorium była znaczna. Dla św. Jana Bosko pozostało na zawsze zagadką, skąd Dominik dowiedział się o tym protestancie i o miejscu jego zamieszkania, skoro tu nigdy nie bywał. Nie wypadało zaś chłopca o to pytać. Kiedy indziej Dominik stanął przed bramą jednego domu i zadzwonił. Gdy mu otwarto, zapytał, kto tu umiera. Zaprzeczono, a gdy na jego naleganie zaczęto wypytywać po mieszkaniach, znaleziono samotną, umierającą staruszkę.
Późną jesienią roku 1856 r. Dominik zaczął odczuwać wysoką gorączkę, gnębił go silny, uporczywy kaszel. Jan Bosko wezwał lekarza. Ten orzekł chorobę płuc, bardzo już zaawansowaną, i polecił, by chłopca natychmiast odesłać do rodzinnych stron. Kiedy Dominik żegnał św. Jana Bosko i kolegów, ze łzami w oczach powiedział: „Ja już tu nie wrócę”.
Dominik zmarł 9 marca 1857 roku, w wieku zaledwie 15 lat, zaopatrzony sakramentami świętymi. W chwili śmierci miał powiedzieć do swojego ojca, który modlił się z nim, że widzi „piękne rzeczy”. Jego relikwie są w Turynie, w bazylice Matki Bożej Wspomożycielki Wiernych w pobliżu relikwii św. Jana Bosko. Śmierć nie rozłączyła duchowego ojca i syna.
Mimo bardzo młodego wieku, pośród zwyczajnych obowiązków codzienności, przebywając między rówieśnikami, Dominik Savio osiągnął świętość. Jej rozumienie zawarł w liście do przyjaciela: „Tu, na ziemi, świętość polega na tym, aby stale być radosnym i wiernie wypełniać nasze obowiązki”. Pius XI powiedział o nim: „Mały święty, ale gigant ducha”. Beatyfikowany w 1950 roku, kanonizowany w 1954. Dominik Savio to najmłodszy wyznawca, jakiego kanonizował Kościół. Jest patronem ministrantów i młodzieży.

Ikonografia ukazuje Świętego z lilią lub z krzyżem w dłoni. Czasami stoi przed statuą Matki Bożej. Bywa przedstawiany z aniołem.

Zobacz także:
  •  Święta Franciszka Rzymianka

*****
Biblia w rok – czytania na 9 marca

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Ewangelia, Pismo Święte, Święci i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s