24 lutego – wspominamy Świętego Marka Marconi, zakonnika

(Jr 18,18-20)
Niegodziwi rzekli: Chodźcie, uknujemy zamach na Jeremiasza! Bo przecież nie zabraknie kapłanowi pouczenia ani mędrcowi rady, ani prorokowi słowa. Chodźcie, uderzmy go językiem, nie zważajmy wcale na jego słowa! Usłysz mnie, Panie, i słuchaj głosu moich przeciwników! Czy złem za dobro się płaci! «A oni wykopali dół dla mnie». Wspomnij, jak stawałem przed Tobą, aby się wstawiać za nimi, aby odwrócić od nich Twój gniew.

(Ps 31,5-6.15-16)
REFREN: Wybaw mnie, Panie, w miłosierdziu swoim

Wydobądź mnie z sieci zastawionej na mnie,
bo Ty jesteś moją ucieczką.
W ręce Twoje powierzam ducha mego:
Ty mnie odkupisz, Panie, wierny Boże.

Słyszałem bowiem, jak wielu szeptało:
„Trwoga jest dokoła!”
Gromadzą się przeciw mnie,
zamierzając odebrać mi życie.

Ja zaś pokładam ufność w Tobie, Panie,
i mówię: „Ty jesteś moim Bogiem”.
W Twoim ręku są moje losy,
wyrwij mnie z rąk wrogów i prześladowców.

(J 8,12b)
Ja jestem światłością świata, kto idzie za Mną, będzie miał światło życia.

(Mt 20,17-28)
Mając udać się do Jerozolimy, Jezus wziął osobno Dwunastu i w drodze rzekł do nich: Oto idziemy do Jerozolimy: tam Syn Człowieczy zostanie wydany arcykapłanom i uczonym w Piśmie. Oni skażą Go na śmierć i wydadzą Go poganom na wyszydzenie, ubiczowanie i ukrzyżowanie; a trzeciego dnia zmartwychwstanie. Wtedy podeszła do Niego matka synów Zebedeusza ze swoimi synami i oddając Mu pokłon, o coś Go prosiła. On ją zapytał: Czego pragniesz? Rzekła Mu: Powiedz, żeby ci dwaj moi synowie zasiedli w Twoim królestwie jeden po prawej, a drugi po lewej Twej stronie. Odpowiadając Jezus rzekł: Nie wiecie, o co prosicie. Czy możecie pić kielich, który Ja mam pić? Odpowiedzieli Mu: Możemy. On rzekł do nich: Kielich mój pić będziecie. Nie do Mnie jednak należy dać miejsce po mojej stronie prawej i lewej, ale [dostanie się ono] tym, dla których mój Ojciec je przygotował. Gdy dziesięciu [pozostałych] to usłyszało, oburzyli się na tych dwóch braci. A Jezus przywołał ich do siebie i rzekł: Wiecie, że władcy narodów uciskają je, a wielcy dają im odczuć swą władzę. Nie tak będzie u was. Lecz kto by między wami chciał stać się wielkim, niech będzie waszym sługą. A kto by chciał być pierwszym między wami, niech będzie niewolnikiem waszym, na wzór Syna Człowieczego, który nie przyszedł, aby Mu służono, lecz aby służyć i dać swoje życie na okup za wielu.

***********

Jeśli ktoś jest rzeczywiście pochłonięty służbą dla braci, to raczej nie zastanawia się nad tym, w jaki sposób Pan Bóg uhonoruje go za jego pracę. A czy nasza służba jest taka właśnie? Jak służyć, by nie pytać: „Co z tego będę miał”; jak nie zadowalać się tzw. „poczuciem dobrze spełnionego obowiązku”? Jak służyć, by nie dawać innym odczuć, że „tak bardzo się dla nich poświęcamy”? Wskazówkę można znaleźć w słowach Karola Wojtyły, który mówił, że „wezwanie do służby jest równocześnie wezwaniem do umierania”. Im głębsza będzie nasza zgoda na to, by dzień po dniu obumierał w nas egoizm, tym bardziej bezinteresowna i oddana będzie nasza służba innym.

O. Przemysław Ciesielski OP & Łukasz Kubiak OP, „Oremus” Wielki Post i Triduum Paschalne 2004, s. 61

CHWAŁA CHRZEŚCIJANINA

„Co do mnie, nie daj Boże, bym się miał chlubić z czego innego, jak tylko z krzyża Pana naszego Jezusa Chrystusa” (Ga 6, 14)

Jezus napiętnował publicznie postępowanie faryzeuszów, którzy „lubią zaszczytne miejsce na ucztach i pierwsze krzesła w synagogach. Chcą, by ich pozdrawiano na rynkach i żeby ludzie nazywali ich Rabbi” (Mt 23. 6-7). Podobne słowa kieruje prywatnie do Dwunastu: „Wiecie, że władcy narodów uciskają je, a wielcy dają im odczuć swą władzę. Nie tak będzie u was” (Mt 20, 25-26). Uczniowie Pana nie powinni pozwolić się opanować ani mentalności faryzeuszów, ani wielkich tego świata. Ich postępowanie ma być całkiem odmienne, zamiłowania zaś winny zdążać w zupełnie przeciwnym kierunku: nie panować, lecz służyć, nie wynosić się, lecz być braćmi, co więcej, postawić się niżej od innych, wybierać ostatnie miejsce. „Kto by między wami chciał stać się wielkim, niech będzie waszym sługą. A kto by chciał być pierwszym między wami, niech będzie niewolnikiem waszym” (tamże 26-27). Jakub i Jan, którzy pragnęli pierwszych miejsc w królestwie Chrystusa, dowiadują się w ten sposób, jak mają postępować, by je zdobyć: stać się małymi, sługami braci, nawet niewolnikami. Taka zasada zdumiewa tego, kto sądzi według roztropności ciała, wydaje się mu ona zgoła niepojęta i absurdalna. Lecz kto sądzi według Boga, widzi tu mądrość Bożą, ukrytą w tajemnicy Chrystusa ukrzyżowanego. Nie ma innej drogi, by stać się naśladowcą Tego, który „nie przyszedł, aby Mu służono, lecz aby służyć i dać swoje życie na okup za wielu” (tamże 28). Całe życie Chrystusa, a szczególnie Jego męka, stanowi służbę dla chwały Ojca i zbawienia ludzi. On, Pierworodny wszelkiego stworzenia, mający pierwszeństwo przed wszystkimi rzeczami, jakie są na niebie i na ziemi (Kol 1, 15. 18), stał się sługą wszystkich ludzi, ich niewolnikiem; został sprzedany i skazany na śmierć na odkupienie ich grzechów. Pić Jego kielich, to znaczy zgodzić się naśladować Go na tej drodze pokory i krzyża, oddać się na służbę Boga i braci w przekonaniu, że należy poświęcić jej wszystkie siły aż do całkowitej ofiary z siebie. Wówczas znikną wszystkie zachcianki pierwszeństwa i zaszczytów, i chrześcijanin zapragnie tylko jednej chwały: stać się podobnym do swojego ukrzyżowanego Boga. „Co do mnie, nie daj Boże, bym się miał chlubić z czego innego, jak tylko z krzyża Pana naszego Jezusa Chrystusa” (Ga 6, 14).

  • O Synu Ojca Przedwiecznego, Jezu Chryste, Panie nasz, prawdziwy Królu wszystkiego stworzenia! Cóż pozostawiłeś odchodząc z tego świata, cośmy, spadkobiercy Twoi, po Tobie odziedziczyli? Cóż Ty posiadałeś, Panie mój, prócz cierpień, boleści i zelżywości, nie mając nawet w srogim konaniu śmiertelnym innego loża jeno twarde drzewo krzyża? I nam więc, Boże mój, którzy pragniemy być prawdziwymi synami Twymi i nie zrzekać się dziedzictwa Twego, nie godzi się uciekać od cierpienia. Herbem Twoim pięć ran Twoich!… A te rany powinny być i naszym godłem, jeśli mamy odziedziczyć Chrystusowe królestwo! Nie używaniem wczasów, rozkoszy, honorów i bogactw ma się nabywać to królestwo, które On nabył takim wylaniem krwi swojej! (św, Teresa od Jezusa: Księga fundacji 10, 11).
  • Boże mój, spraw, abym uważał się zawsze za sługę wszystkich, sługę ich duszy i ciała, czyniąc im jak najwięcej dobrego; sługą przez posłuszeństwo, kiedy tylko będę mógł to uczynić; sługą przez zajmowanie ostatniego miejsca… Sługą nie dlatego, aby mi służono, lecz abym ja służył zarówno sobie samemu jak innym; a można to zawsze czynić, jakikolwiek obowiązek się spełnia. Ty sam to pokazałeś, bo będąc Bogiem, nauczycielem i Panem, umiałeś być pośród Apostołów jak ten, który służy…
    Spraw, abym i ja oddal moją duszę, jak Ty oddałeś swoją, i razem z Tobą, na odkupienie za wielu… przez modlitwę, pokutę, przykład, obcowanie Świętych… jeśli się Tobie podoba, także przez męczeństwo, przez wszystkie ofiary jakich zechcesz zażądać ode mnie w każdej chwili mego życia. Składam Ci te ofiary na większą chwałę Twoją… i w posłuszeństwie woli Twojej na uświęcenie ludzi… O Boże mój, jestem Twoim sługą i Twoim niewolnikiem: moim pokarmem jest czynić Twoją wole… Czyń ze mną wszystko, co Ci się podoba, na Twoją chwałę, na pociechę Twojego Serca… na odkupienie za wielu… (Ch. de Foucauld).

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny, karmelita bosy
Żyć Bogiem, t. I, str. 291

Święty Marek Marconi, zakonnik

Święty Marek Marconi

Marek urodził się w Mantui lub w pobliskim Borgoforto w 1480 r. Wcześnie zetknął się z życiem pustelniczym, które w pobliżu jego rodzinnych stron wiedli dwaj hieronimici. Pociągnięty ich przykładem, w wieku zaledwie 16 lat, wstąpił do klasztoru pod wezwaniem św. Mateusza w Migliarino. Prawdopodobnie z czasem przyjął święcenia kapłańskie. Zasłynął z życia pobożnego i daru prorokowania.
Zmarł mając zaledwie 30 lat, 24 lutego 1510 r. w Mantui. Jego grób wkrótce stał się celem wielu pielgrzymek. Przez wieki czczono go jako błogosławionego, ale nie przeprowadzono formalnych starań o beatyfikację. Te podjął m.in. Józef Sarto jako biskup Mantui. On też, już jako papież Pius X, zatwierdził kult Marka Marconiego w 1906 r.

Zobacz także:  •  Święty Etelbert, król

*****
Biblia w rok – czytania na 24 lutego

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Ewangelia, Pismo Święte, Święci i oznaczony tagami . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s